To się porobiło - Olejnik przyłożyła na odlew "obrońcy demokracji". Oberwał też Żakowski
Burzliwa dyskusja odbyła się dzisiaj w programie "7 dzień tygodnia", którego gośćmi byli znani publicyści.
Autor: gb
W dzisiejszej audycji Radio Zet, której gospodynią była Monika Olejnik, spotkali się Tomasz Terlikowski, Ireneusz Krzemiński, Andrzej Urbański oraz ksiądz Kazimierz Sowa. Podczas trwającej kilkadziesiąt minut dyskusji dominowała kłótnia pomiędzy publicystami. Spory dotyczyły rozmaitych tematów: obecnych działań PiS, zmian w mediach publicznych, refundacji in vitro, Andrzeja Rzeplińskiego, Trybunału Konstytucyjnego itd. itp.
Słuchacze mogli być przekonani, że do końca będzie dominowała awanturka. I nagle stało się coś zaskakującego. Obecni w studio w jednym temacie zaczęli mówić zgodnym chórem. Gdy poruszono wątek obecnej gwiazdy mainstreamu i jego problemów finansowych. A precyzyjniej - Mateusza Kijowskiego, którego komornik ściga za alimentacyjne zaległości. Nawet Monika Olejnik oburzyła się zachowaniem "obrońcy demokracji".
Temat wywołał redaktor naczelny Telewizji Republika.
- Kiedy okazało się pan Kijowski ma 80 tysięcy zaległych alimentów, to Jacek Żakowski mówił "bez przesady" - przypomniał Tomasz Terlikowski.
Natychmiast wtrąciła się Olejnik.
- Czy mogę coś powiedzieć? Uważam, że to skandaliczne, co zrobił Jacek Żakowski. Uważam, że każdy powinien płacić alimenty, a nie mówić...
- ... że jest bohaterem - dorzucił Andrzej Urbański. - Skandaliczny tekst - dodał ksiądz Sowa. W tle słychać głosy: "wszyscy się zgadzamy".
- Jeżeli było go nie stać, to mógł wystąpić do sądu o obniżenie alimentów - stwierdziła Monika Olejnik. - Pan Kijowski stracił w moich oczach, bo wydawało mi się, że jest takim społecznikiem. Każdy ma jakieś wady, ale taka wada jest nie do zaakceptowania - podsumowała.
Przypomnijmy: w grudniu "Super Express" ujawnił, że Mateusz Kijowski zalega z alimentami na dzieci na ponad 80 tys. zł, a zaległe świadczenia bezskutecznie próbuje ściągnąć komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Pruszkowie.
CZYTAJ WIĘCEJ: Lider KOD zalega z alimentami na ponad 80 tys. zł - ujawnia "SuperExpress"
Natychmiast pojawiły się próby usprawiedliwiania zachowania Kijowskiego. Nie tylko chodzi o tekst Jacka Żakowskiego. "Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji, trafił na pierwszą stronę środowego wydania "Super Expressu". Nie z powodu walki o demokrację, niezależność Trybunału Konstytucyjnego czy przestrzeganie Konstytucji RP, ale swoich zaległych alimentów - ubolewała "Gazeta Wyborcza".
CZYTAJ WIĘCEJ: Hipokryzja z Czerskiej. Jak "GW", w obronie KOD zmienia sposób pisania o alimentach
Autor: gb
Źródło: Radio Zet,niezalezna.pl