Najpierw warta honorowa na pogrzebie Jaruzelskiego. Potem krzyki - „Precz z komuną”

  

Wczoraj podczas głosowania nad kandydaturami nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego doszło do kilku kuriozalnych momentów, uczestnikami których byli posłowie Platformy Obywatelskiej. Stefan Niesiołowski z uporem przywódcy ZSRS Nikity Chruszczowa bił pięścią w ławkę na sali sejmowej. Wszystko działo się przy akompaniamencie partyjnych kolegów, którzy wykrzykiwali... „Precz z komuną!”. „Ciekawi mnie bardzo, jak się czuł Marcin Święcicki komunista z KC? Kiedy krzyczeli "precz z komuną" - wyszedł czy został i krzyczał na siebie?” - ironizują internauci.

W środę na sali sejmowej posłowie PO podjęli kilka prób aby zakłócić głosowanie ws. Trybunału Konstytucyjnego. Zrywali się z krzeseł, kłócili się o mównicę. Jednak jednym z najbardziej rażących zachowań stało się wykrzykiwanie hasła „Precz z komuną”. To też wywołało falę sarkastycznych komentarzy użytkowników Twittera.


fot.: Twitter.com


fot.: Twitter.com

fot.: Twitter.com


fot.: Twitter.com


fot.: Twitter.com

Internauci przypomnieli komunistycznych oficjeli, których przez lata honorowali politycy PO.

fot.: Twitter.com



Wspomniano również o obecnych w politycy (w tym w samej PO) byłych komunistycznych działaczach.


fot.: Twitter.com


fot.: Twitter.com

I przedstawicielach partii postkomunistycznej.

fot.: Twitter.com - kandydat SLD w wyborach parlamentarnych Piotr Szumlewicz (po prawej)

Padła również racjonalna propozycja.

fot.: Twitter.com
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Szef KPRM pytany o "plan B" w sprawie prezesa NIK. „Zdania prawników na ten temat są podzielone”

Michał Dworczyk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Trwają analizy prawne, czy można bez zmiany konstytucji zmienić przepisy tak, aby odwołanie prezesa NIK było możliwe. Zdania prawników na ten temat są podzielone - powiedział szef KPRM Michał Dworczyk, pytany o tzw. "plan B" ws. prezesa Izby Mariana Banasia.

Dymisji od prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia domagają się prominentni politycy PiS. Premier Mateusz Morawiecki ocenił, że wnioski z raportu CBA powinny skłaniać prezesa NIK do dymisji.

"Jeśli tak się nie stanie, mamy plan B"

– mówił szef rządu, ale nie podał szczegółów.

Pytany w RMF FM o "plan B" ws. Banasia, Dworczyk odparł, że "na pewno trwają analizy prawne, czy można bez zmiany konstytucji zmienić w taki sposób przepisy, aby odwołanie prezesa NIK było możliwe. "W tej chwili nie ma żadnych rozstrzygnięć w tej sprawie" - zastrzegł. Jak podkreślił, zdania prawników na ten temat są podzielone.

[polecam:https://niezalezna.pl/301329-macierewicz-nie-ma-watpliwosci-opinia-publiczna-ma-prawo-znac-szczegoly-sprawy-banasia]

"Na pewno nie byłoby dobrze, gdyby ta sprawa podzieliła Sejm i była przeprowadzona w taki sposób, że byłoby dużo wątpliwości prawnych"

- powiedział Dworczyk, przypominając, że w tej kwestii zaproponowano współpracę opozycji.

"Niestety ta propozycja została odrzucona przez PO. Platforma widzi w tej całej sytuacji szansę do prowadzenia pewnego sporu politycznego" - ocenił Dworczyk.


W połowie października Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, szczegółów jednak nie ujawniło. 16 października Banaś wrócił do pracy. Pod koniec października jego pismo z uwagami do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura. Pod koniec listopada CBA skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa NIK.

Po tym, gdy CBA skierowało zawiadomienie do prokuratury, Banaś oświadczył, że "to dobrze, iż prokuratura oraz – ewentualnie – niezawisły sąd zajmą się sprawą i skrupulatnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości". "Już dzisiaj jednak muszę kategorycznie zaprzeczyć zarzutom, że zatajałem swój stan majątkowy i mam nieudokumentowane źródła dochodów" – zapewnił Banaś. Zadeklarował, że jest gotowy do składania wszelkich wyjaśnień i ze spokojem czeka na finał sprawy.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

W zamieszczonym na stronie NIK oświadczeniu wideo Banaś powiedział, że był gotów złożyć rezygnację, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej. Oświadczył, że NIK jest jednym z najważniejszych urzędów państwowych a on jako prezes Izby nie może pozwolić, by "stała się ona przedmiotem politycznych rozgrywek i targów". Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował zarazem, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl