– Będziemy reagować w zależności od poznanych faktów i podejmować dalsze działania, bo od tego zależy, czy z tym atakiem poradzą sobie Francuzi i jest to ich wewnętrzna sprawa, czy jest to atak przeciw Europie – mówi portalowi niezalezna.pl Witold Waszczykowski przyszły minister sprawa zagranicznych.

Z ostatecznymi ocenami tego, co się stało w Paryżu, powinniśmy poczekać. Informacje, jakie do nas dotarły, są szczątkowe i nie wiemy, czy był to zamach przygotowany przez muzułmanów, ale żyjących we Francji i organizujących się przeciwko państwu francuskiemu, czy jest to zamach, który ma koneksje, czy nawet był kierowany z Państwa Islamskiego. Formalnie to państwo się przyznało, ale jednak musimy mieć wiedzę na ten temat, bo jest to istotna różnica – zaznacza Waszczykowski, komentując piątkowe zamachy w Paryżu.

Jeśli byłyby to tylko wewnątrz francuskie działania, to mamy inną kwestię terroryzmu, ale gdyby okazało się, że te ataki przygotowano z zewnątrz przez Państwo Islamskie, to konsekwencje dla NATO i Europy są bardzo istotne. Należy wówczas dyskutować i omawiać sytuację odpowiedzi całego sojuszu na agresję. Trochę to przypominałoby sytuację po ataku 11 września na WTC. Należy zbadać, czy terroryści mogli się posłużyć fałszywymi paszportami, aby zrzucić winę na kogoś zewnątrz – dodaje przyszły szef MSZ.

Wiemy, że terroryści mieli kontakty w Belgii, może też w innych krajach. To należy wyjaśnić i sprawdzać, czy podobne ataki mogą się powtórzyć w innych krajach Europy. Będziemy więc reagować w zależności od poznanych faktów i podejmować dalsze działania, bo od tego zależy, czy z tym atakiem poradzą sobie Francuzi i jest to ich wewnętrzna sprawa, czy jest to atak przeciw Europie i będziemy odpowiadać jako Unia Europejska. Jeśli chodzi o Polskę, to bezpieczeństwo państw członkowskich UE i tak pozostaje w ich rękach, a nie jest to uprawnienie unijne – podsumowuje Witold Waszczykowski.