Po tak antyimigranckim reportażu wyemitowanym w TVN24 w 2014 r. jego autor Jacek Pałasiński teraz pewnie pewnie usunąłby się sam z własnego grona znajomych na portalach społecznościowych. Taki ma ostatnio zwyczaj. Zestawienie wypowiedzi i reportaży Pałasińskiego na przekroju zaledwie roku doprawdy zaskakuje. Aż trudno uwierzyć, że słowa te wypowiadała ta sama osoba.

Ostatnio dziennikarz TVN24 Jacek Pałasiński oburzony jest na media społecznościowe i przesyłane mu zaproszenia do polubienia inicjatyw antyimigracyjnych:

"Jarosław Paweł Trzeciński zaprosił Cię do polubienia strony Xxxxx Xxxxxx - żadnych islamskich imigrantów"... To jakiś faszystowski bełkot. Zaiksowałem, by nie robić reklamy. W/w pan wylatuje ze znajomych, a ja zachodzę w głowę skąd się wśród nich wziął. Ja sobie nie przypominam, bym akceptował kogoś, kto takie poglądy głosi na swoich stronach. Facebooku: to ty?

- napisał na Facebooku Pałasiński.


Prezenter mocno zaangażował się również w przekonywanie, że imigranci są „tym, czego Europa potrzebuje najbardziej”.

Pani premier mówiła o możliwym napadzie uchodźców na nas pożal się Boże system opieki społecznej. Po pierwsze nikt nie marzy o życiu z zasiłku, tylko o uczciwej pracy, a po drugie, każdy rozsądny ekonomista – i z tego grona wykluczyłbym ekonomistów ze skrajnej lewicy i skrajnej prawicy – dowiedzie bez trudu, że uchodźcy się opłacają, że uchodźcy nie są problemem, lecz jego rozwiązaniem. Oczywiście, na początku trzeba znaleźć dla nich miejsce i umożliwić im start, ale potem są już tylko same zyski. Uchodźcy są tym, czego Europa potrzebuje najbardziej.  

 [...] Nowi obywatele są więc najbardziej potrzebnym elementem gospodarki i systemu welfare. Na dodatek, średnio, wśród „starych” obywateli Unii pracuje dziś 67% ludności. Wśród imigrantów, a więc świeżych obywateli krajów członkowskich – 72%. Proszę podczas podróży do zachodnich stolic popatrzeć, które sklepy otwarte są dzień i noc, piątek i świątek. I pomyśleć

- czytamy we wpisie Jacka Pałasińskiego na Facebooku.

Czytając te słowa, aż trudno uwierzyć, że ich autor zaledwie rok wcześniej straszył niepokojami społecznymi, wywoływanymi przez muzułmańskich imigrantów, którzy tworzą „zamknięte muzułmańskie osady”, atakują policjantów i podpalają samochody.

Tu można obejrzeć, jak w 2014 roku Pałasiński na antenie TVN24 relacjonował sytuację w Szwecji:

(fot. print screen tvn24.pl)

Całe przedmieścia Sztokholmu takie jak Rinkeby, Husby czy Norsborg są de facto osadami muzułmańskimi. Od ponad roku niemal co tydzień dochodzi tam do otwartych rebelii. Płoną dziesiątki aut. Policja, straż pożarna i służby porządkowe są atakowane kamieniami rzucanymi z wiaduktów. Sprawcy na ogół pozostają bezkarni. [...] Jak widać, policja nie potrafi sobie z tym problemem poradzić. Co gorsza nie potrafi sobie z nim poradzić także polityka. Rekordowa w skali europejskiej wspaniałomyślność Szwedów w udzielaniu schronienia uciekinierom ma również swoje negatywne konsekwencje

- mówił w minireportażu Pałasiński, pokazując płonące samochody podpalane przez rozwścieczonych imigrantów.