18 czy 25 października? Jesienne wybory parlamentarne odbędą się prawdopodobnie w którąś z tych niedziel. Tak przynajmniej wynika ze słów premier.
Ewa Kopacz w czasie sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej zagrzewała członków swojej partii do „pokory i pracy” przed wyborami. – To są bardzo trudne czasy dla Platformy, to będzie bardzo trudna kampania. Dlatego jeszcze raz podkreślam – jest robota do zrobienia i trzeba ją zrobić. Jest 120 dni, ponad trzy tysiące godzin, pamiętajcie o tym w każdej minucie każdego dnia – mówiła Kopacz.
Nie wiadomo, czy ktoś tak napisał premier na kartce, którą podczas przemówienia się posiłkowała, czy to jej własna inwencja, ale 120 dni to nie jest ponad trzy tysiące godzin. Jeżeli rzeczywiście wybory miałyby się odbyć za 120 dni, to chodzi o 18 października, a jeśli za ponad trzy tysiące godzin, to mówimy o następnej niedzieli, czyli 25 października.
Należy dodać, że właśnie o tej drugiej dacie – w kontekście dnia wyborów – mówił w trakcie Rady Naczelnej PSL Janusz Piechociński.
Że odbędą się one w październiku, to już raczej pewne. Bronisław Komorowski, zapowiadając wyznaczenie daty tegorocznych wyborów parlamentarnych, powiedział: – Zamierzam skorzystać z uprawnień moich i wyznaczę termin wyborów parlamentarnych, październikowy termin, w zgodzie z konstytucją i ustawami, szczególnie kodeksem wyborczym.