„Zarozumiały chamie. Atakujesz mnie, świnio, razem z Kanią jakimiś wyimaginowanymi zarzutami. […] Jeszcze raz mnie zaatakuj, prymitywie, to Cię PiS wywali na zbity pysk” – napisał o Mariuszu Kamińskim, wiceprezesie PiS‑u, na swoim profilu na Facebooku Zbigniew Stonoga. Biznesmen, który ogłosił założenie nowej partii, ujawnił też numer telefonu byłego szefa CBA i obraził dziennikarkę „Codziennej” Dorotę Kanię.

Moim marzeniem jest połączenie wszystkich antysystemowców – mówił w środę na konferencji prasowej Zbigniew Stonoga. Jednocześnie zadeklarował, że jeśli połączeni antysystemowcy zgłoszą się do niego, to da im miliony złotych na kampanię wyborczą.

Jeżeli będzie sygnał, że chcą się połączyć, wpakuję w nich cztery miliony, zrobię kampanię i nie będę się brał za politykę – zadeklarował.


Tego samego dnia Stonoga ruszył do ataku na wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Kamińskiego. Byłemu szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którego w październiku 2009 r. Donald Tusk odwołał ze stanowiska, dostało się za to, co powiedział o Stonodze.

To osoba dosyć barwna, specyficzna i dziwna – tak Mariusz Kamiński określił biznesmena w TVN24.


Tego samego dnia wieczorem Stonoga poinformował, że wysłał mu odpowiedź za pomocą SMS-a i zacytował jej treść [pisownia oryginalna]:

„Dobra zarozumiały chamie. Atakujesz mnie razem z Kanią – świnio – jakimiś wyimaginowanymi zarzutami. Gdy rzucałeś bezmyślny zjebie jajkami w Lecha Wałęsę nie miałeś na względzie tego że ten Człowiek na tamten czas ryzykował życiem nawet wówczas, gdy być może stał się Bolkiem. Nikt a już na pewno Ty – zarozumiały bufonie – nie ma prawa do atakowania mnie – fircyku”. Swojego SMS-a zakończył słowami: „Jeszcze raz mnie zaatakuj, prymitywie, to Cię PiS wywali na zbity pysk. Nie szkodź Polsce, chamie!”.


W swojej wiadomości powołał się też na śp. Lecha Kaczyńskiego, którego nazwał swoim przyjacielem.

Po 30 minutach od tego wpisu Stonoga opublikował rzekomy numer telefonu Kamińskiego, nazywając przy okazji dziennikarkę „Gazety Polskiej Codziennie” Dorotę Kanię „moralną prostytutką”. Przed północą wezwał Prawo i Sprawiedliwość, by pozbyło się „takich pierdolców w mediach jak Dorota Kania czy krzywdzącego śmiecia Rachonia”. Nocne wpisy na Facebooku następnego dnia zostały skasowane.