Marsz Równości zorganizowany w Gdańsku przez Stowarzyszenie na Rzecz Osób LGBT Tolerado rozpoczął się o godz. 15.00 na Targu Węglowym. Do zebranych przemawiali tam m.in. Wanda Nowicka oraz Robert Biedroń. Około godz. 16.00 – w okolicach Dworca Głównego – kilka osób usiadło na ulicy, blokując manifestację. Wśród nich Maria Kołakowska i jej ojciec Andrzej. Wszystko działo się już po zakończeniu kontrmanifestacji środowisk prawicowych.
– Homoseksualiści i przedstawiciele innych dewiacji maszerowali przez Gdańsk. Docelowym punktem, do którego maszerowali, były krzyże upamiętniające śmierć poległych stoczniowców – mówił portalowi niezalezna.pl Andrzej Kołakowski już po zatrzymaniu, kiedy przebywał na komisariacie. – Nie chcąc dopuścić do tego, żeby przeszli, żeby pokazać, że w Gdańsku nie wszyscy zgadzają się na coś takiego, usiedliśmy w piątkę na ulicy i próbowaliśmy zablokować marsz – dodaje.
Za próbę blokowania marszu policja zatrzymała trzy osoby, które trafiły na komisariat Gdańsk-Śródmieście.
AKTUALIZACJA: Po godz. 20.00 skontaktował się z nami Andrzej Kołakowski. – Po trwających około cztery godziny przesłuchaniach zostaliśmy wypuszczeni. Postawiono nam zarzut blokowania legalnej demonstracji. Teraz będziemy czakać na pisma z sądu – powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl.
To nie pierwszy raz, kiedy Marysia Kołakowska protestuje przeciwko promowaniu antytradycyjnych wartości. W ubiegłym roku 17-letnia wtedy dziewczyna została skazana przez sąd na 40 godzin prac. O ukaranie Marii wystąpiła policja. Chodzi o wykroczenie przeciwko porządkowi publicznemu i spokojowi publicznemu. A co zrobiła? Nastolatka starała się uniemożliwić czytanie tekstu obrazoburczego spektaklu skandalisty Rodrigo Garcii „Golgota Picnic”. Przed czytaniem próbowała rozpylić w pomieszczeniu nieprzyjemny zapach. Po tej próbie czterech mężczyzn zarzuciło jej na głowę worek i wyprowadziło z pomieszczenia, na zewnątrz, gdzie znajdowała się policja.
Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku rodzice Marii podkreślili, że jeśli będzie trzeba, to odwołają się do Strasburga.