Debata: Agresja i nieodłączna kartka Komorowskiego. Mocny przekaz Dudy na koniec

Nawet w trakcie debaty prezydenckiej Bronisław Komorowski nie potrafił sobie poradzić bez kartki – często z niej korzystał, szczególnie podczas zadawania pytań swojemu kontrkandydatowi.

Andrzej Hrechorowicz
Nawet w trakcie debaty prezydenckiej Bronisław Komorowski nie potrafił sobie poradzić bez kartki – często z niej korzystał, szczególnie podczas zadawania pytań swojemu kontrkandydatowi. Nie potrafił też utrzymać ustalonej przez obydwa sztaby zasad – niejednokrotnie przerywał Andrzejowi Dudzie, a w pewnym momencie, choć prowadzący debatę zwracali uwagę, żeby tego nie robił, podszedł do kandydata PiS, aby wręczyć mu jakąś kartkę.

Pierwsza debata Dudy i Komorowskiego trwała 80 minut. (Tu pełna relacja: Debata prezydencka 2015 w TVP i Polsacie. NASZA RELACJA.) Zdania komentatorów po jej zakończeniu są podzielone, jedni dają zwycięstwo kandydatowi PiS, inni, kandydatowi PO. Jednak w trakcie debaty dało się zauważyć, jak z minutę na minutę Bronisław Komorowski stawał się coraz bardziej niecierpliwy, a nawet agresywny. Przerywał Dudzie, dopytywał w czasie jego wypowiedzi, atakował, a w końcu nawet do niego podszedł. No i była kartka. Komorowski zerkał na nią nieustannie. Posiłkował się nią przede wszystkim przy formułowaniu pytań.


fot. TVP Info/print screen

Andrzej Duda wprost przeciwnie – starał się spokojnie i z opanowaniem odpowiadać na pytania. Cały czas zwracał się do Bronisława Komorowskiego – „panie prezydencie”. Był jednak zdecydowany i kiedy kandydat PO pytał o politykę rolną oraz o dopłaty, Duda wytknął mu kłamstwo. – Niczego takiego nie powiedziałem. To, co pan robi, jest nieuczciwe. Okłamuje pan teraz widzów. Cały czas mówię o tym, że rolnicy potrzebują dopłat bezpośrednich – zwrócił uwagę kandydat PiS. – Andrzej Duda szanował urząd prezydenta, zachowanie Bronisława Komorowskiego było nieracjonalne. Był dzisiaj politykiem radykalnym.(...) Ważny jest każdy głos i do końca kampanii będziemy o te głosy zabiegać.(...) Komorowski uciekał od trudnych pytań, wolał atakować. Taką agresywną metodę zamiast merytorycznej debaty stosuje od początku kampanii. To jego wybór, Polacy ocenią – oceniała na antenie TVP Info chwilę po debacie Beata Szydło, szefowa sztabu Dudy.


fot. Andrzej Hrechorowicz

Na zakończenie debaty każdy z kandydatów miał trzy minuty na swoje krótkie wystąpienie. Komorowski przeczytał je oczywiście z kartki. I mocno zaatakował w nim Dudę.

To jest ważna rzecz, stabilność poglądów. Za kilka dni będziecie państwo mieli realny wybór. Będziecie państwo decydowali, kto stanie u steru i jakie poglądy będzie miał. Jestem przekonany, że państwo będziecie to głęboko analizowali. Jeżeli chcecie państwa, które ingeruje w życie obywateli, zastępuje wolne sumienie głosujcie na Andrzeja Dudę – czytał Komorowski. – Jeżeli chcecie Polski, w której szanuje się poglądy i stawia na kompromis polityczny, to zagłosujcie na mnie. Jeśli chcecie państwa, które nie ufa obywatelom i zwalcza opozycję, oddajcie głos na mojego konkurenta. Jeżeli chcecie, aby Polska szła do zgody wewnętrznej pomimo różnić oddajcie głosy na mnie. Jeżeli chcecie Polski, która chce umocnić swoją pozycję w UE to oddajcie głos na mnie. Ale jeśli chcecie, aby Polska do UE odwracała się bokiem albo tyłem to zagłosujcie na mojego kontrkandydata. Jeżeli uważacie ze bezpieczeństwo wymaga doświadczenia kształtowanego przez lata to oddajcie głos na mnie. Jestem człowiekiem niezależnym i nie mam żadnego prezesa nad sobą – zakończył kandydat PO.

Po nim głos zabrał Andrzej Duda. W swoim wystąpieniu nie straszył kontrkandydatem, jak zrobił to starający się o reelekcję prezydent.

Za tydzień pójdziecie państwo do urn wyborczych. Proszę, żebyście to zrobili. Żebyście zrealizowali swoje obywatelskie prawo do głosowania. Chciałbym, żebyście je traktowali także jako obowiązek wobec polskiego państwa i przyszłych pokoleń – mówił. – Wierzę w to głęboko, że w wyniku tych wyborów – które, mam przekonanie, wygram – państwo mnie powierzycie urząd prezydenta. Zaszczytny, ale z drugiej strony związany z wielkim zobowiązaniem, ze zobowiązaniem ciężkiej pracy dla polskiego społeczeństwa. Zdecydowanego reprezentowania polskich interesów na arenie międzynarodowej, dbania o polską rację stanu. Dbania o polską pamięć historyczną, o to, aby wśród młodzieży krzewić postawy patriotyczne – kontynuował. – Przede wszystkim dbania o to, abyśmy coraz bardziej tworzyli wspólne społeczeństwo. Aby zniknął podział, abyśmy się nie dali dzielić na tych niby radykalnych i tych, którzy mają być niby racjonalni. To nieprawda. Polska flaga jest jedna. Krew Polaków, wylana to krew naszego narodu. To oni tyle razy broni Polski przed zaborcami, przed tymi, którzy chcieli nas napaść. Walczyli o odzyskanie niepodległości. To oni odbudowali Polskę po zaborach i potrafili to zrobić, zbudować z niczego Gdynię – miasto i piękny port oraz centralny okręg przemysłowy, bo to byli uczciwi ludzie – dodawał.

Dziś czas na powrót do uczciwej polityki, aby władza wreszcie słuchała obywateli. Zobowiązałem się w tej kampanii, że uczynię wszytko – i współdziałam z OPZZ i Solidarnością – aby Polakom obniżyć wiek emerytalny, podwyższony wbrew ich woli. Zobowiązałem się, że uczynię wszystko, aby podwyższyć kwotę wolną od podatku – podkreślił na koniec Andrzej Duda.

 

Źródło: TVP Info,niezalezna.pl,300polityka.pl

plk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo