Poseł Platformy Obywatelskiej Robert Tyszkiewicz to szef sztabu Bronisława Komorowskiego. Razem z innym politykiem tej samej partii zwołał dziennikarzy na konferencję pod sensacyjnym hasłem "manipulacje PiS". Temat ciekawy, zainteresowanie ogromne, ale gdy tylko zaczęli mówić, nie wiadomo było: śmiać się czy płakać.
Działacze PO "odkryli" bowiem, że młodym człowiekiem, który w ostatnich dniach zadał Bronisławowi Komorowskiemu kilka pytań i przedstawiał się jako student, jest Ziemowit Piast Kossakowski. O zgrozo, członek PiS, niedawno kandydat tej partii w wyborach samorządowym. No i dowód koronny - miał zdjęcie z Jackiem Sasinem. Nawet slajdy posłowie PO przygotowali, które zdemaskowały niecne działania.
Zabawnie wyglądały te próby ukręcenia afery z niczego. Tak to jednak jest, jak ktoś przez pięć lat był przyzwyczajony do "upudrowanych" wywiadów z dziennikarskimi celebrytami. A teraz nie może wyjść z szoku, że ktoś ma czelność zadawać trudne pytania.
- Jestem zdziwiony dzisiejszą konferencją pana Tyszkiewicza, na której zostałem zmieszany z błotem i opluty jako prowokator i aparatczyk. Pan Tyszkiewicz nie był skory odpowiadać wczoraj na moje pytania, a dziś przedstawił się jako osoba złotousta w opluwaniu młodego człowieka - mówił w TV Republika Ziemowit Kossakowski i opisał zdarzenie: - BOR mnie regularnie przepychało, Bronisław Komorowski mnie zlekceważył. Gdy zadałem rezydentowi pytanie o jego szemrane koneksje to mimowolnym ruchem ręki Bronisław Komorowski dał znak aby mnie przepchnęli i w tym momencie miałem przez pół godziny obstawę trzech funkcjonariuszy BOR-u do końca spaceru Bronisława Komorowskiego - mówił.
Na pytanie czy członkostwo w PiS odbiera możliwość zadawania pytań Bronisławowi Komorowskiemu, Kossakowski odpowiedział: - Stara dewiza mówi, że kto pyta nie błądzi, a jeśli Bronisław Komorowski nie chce odpowiadać na niewygodne pytania dziennikarzy, nie chce stanąć do debaty z Andrzejem Dudą, którą moderowałby Paweł Kukiz i zapewne te pytania by padły to stwierdziłem, że jako młody człowiek, który jest studentem i dysponuję sprzętem sam zadam te pytania prezydentowi Komorowskiemu. Własnym sumptem chciałem je udostępnić je na kanale You Tube, aby ludzie sami ocenili, czy osoby piastujące najwyższe funcje w państwie są złote czy mają coś za uszami - podsumował.
Zapytał o spotkanie z oficerem KGB, a Komorowski ukrył się za BOR-owcami ZOBACZ FILM
Zabawnie brzmią zarzuty posła Tyszkiewicza, gdy sobie uświadomimy, że działacze PO nawet przypalani żywym ogniem nie przyznają się, że Komorowski to kandydat Platformy. On przecież jest "obywatelski".
I jeszcze jedno. Posłowie PO odkryli również, że pani Bogusława (TUTAJ WIĘCEJ) przed laty spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim. Robert Tyszkiewicz chyba nie zapomniał, że należy do partii, która rządzi od 8 lat.
A tak przy okazji:

OBEJRZYJ FILM ZE SPACERÓW KOMOROWSKIEGO
