Mularczyk o wyjazdach kolegi z Solidarnej Polski na promoskiewskie referenda - "Grożono mu śmiercią!"

  

- Romanek pojechał na Krym by zorganizować konferencję prasową. Grożono mu za to śmiercią! - tak Arkadiusz Mularczyk broni kolegi z Solidarnej Polski, który z Mateuszem Piskorskim (Samoobrona) i Adamem Kępińskim (SLD) pojechał na "referendum" na Krymie, które doprowadziło do rosyjskiej aneksji ukraińskiego półwyspu. Jak ujawnił portal niezalezna.pl Romanek wcześniej legalizował też prorosyjskie wybory w Mołdawii i Azerbejdżanie.

- Współpraca z Rosją na szczeblu międzypaństwowym, a także kooperacja między mniejszościami polską i rosyjską w krajach postsowieckich – to priorytety, które we własnym interesie powinny realizowane przez Warszawę, ale i poniekąd przez Moskwę - mówił poseł SP, Andrzej Romanek na spotkaniu z mniejszością polską w Gagauzji w lutym br., gdzie odbywało się promoskiewskie referendum za przyłączeniem Mołdawii do Unii Celnej z Rosją   [WIĘCEJ NA TEN TEMAT]

Romanek wybrał się tam razem z Mateuszem Piskorskim (Samoobrona), jako ekspert organizacji "Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych". W dniu referendum, Piskorski na swoim profilu społecznościowym opublikował zdjęcie ze spotkania z proputinowskim prezydentem gagauskiej autonomii Michaiłem Formuzałem. Oprócz Piskorskiego i Romanka do Mołdawii pojechał również inny prorosyjski działacz w Polsce, członek "Falangi" - Ronald Lasecki.


Na zdjęciu: Ronald Lasecki (drugi z lewej), prezydent Michail Formuzal (czwarty z lewej), Andrzej Romanek (czwarty z prawej) i Mateusz Piskorski (drugi z prawej)

Wcześniej, w październiku 2013 r. poseł Solidarnej Polski, razem z innym działaczem Samoobrony, Konradem Rękasem pojechali do Azerbejdżanu, gdzie obserwowali tamtejsze wybory prezydenckie, które wygrał promoskiewski kandydat Ilham Alijew. - Rozmawiając w gronie obserwatorów wyborów prezydenckich w Azerbejdżanie zgodnie dochodziliśmy do wniosku, że prezydent Alijew wyborów nie fałszował, bo prostu nie musiał - relacjonował na proputinowskim portalu konserwatyzm.pl, przedstawiciel delegacji: Konrad Rękas.

Dziś reporterka portalu niezalezna.pl, w rozmowie z szefem klubu Solidarna Polska próbowała ustalić, dlaczego poseł jego partii legitymizuje promoskiewskie referenda. W odpowiedzi poseł Mularczyk odniósł się jedynie do obecności Romanka na Krymie i oświadczył, że ten pojechał, by... zorganizować konferencję prasową.

- Jego wyjazd nie był legitymizacją referendum, wręcz przeciwnie. Grożono mu śmiercią, by odwołał swoje oświadczenie. Niech pan Pereira szuka agentów w innych partiach politycznych! - zdenerwował się Arkadiusz Mularczyk.

Próbowaliśmy znaleźć rzekomą konferencję prasową, do zwołania której poseł Romanek pojechał na Krym. Nie ma jej nigdzie: ani w polskich, ani rosyjskich, ani ukraińskich mediach.

ZOBACZ TŁUMACZENIE SZEFA KLUBU SOLIDARNEJ POLSKI:
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...


Dymisja Jarosława Gowina trafiła już do premiera. Wkrótce trafi na biurko prezydenta RP

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Jarosław Gowin złożył wczoraj stosowne dokumenty z wnioskiem o dymisję do premiera Mateusza Morawieckiego. Zgodnie z procedurami, wniosek zostanie przekazany do prezydenta. Poinformował o tym dziś rzecznik rządu Piotr Müller.

Wczoraj szef Porozumienia Jarosław Gowin, wicepremier i minister szkolnictwa wyższego, oświadczył, że podaje się do dymisji z obu pełnionych funkcji. Zaznaczył, że jego ugrupowanie, Porozumienie, pozostaje częścią Zjednoczonej Prawicy. Na funkcję wicepremiera rekomendował minister rozwoju Jadwigę Emilewicz.

Müller w Polskim Radiu 24 poinformował, że na ręce premiera Mateusza Morawieckiego wpłynęła dymisja Jarosława Gowina.

- Pan premier Jarosław Gowin złożył już stosowne dokumenty z wnioskiem do pana premiera Morawieckiego

 - powiedział. Jak dodał dokumenty zostały przekazane w dniu, kiedy Gowin ogłosił decyzję o rezygnacji.

- Teraz dymisja zostanie zgodnie z procedurami przekazane do pana prezydenta, bo zmiany w składzie Rady Ministrów dokonuje pan prezydent na wniosek premiera

 - zaznaczył.

- W związku z tym taki wniosek zostanie skierowany do pana prezydenta i zostaną dokonane zmiany w Radzie Ministrów

- dodał rzecznik rządu.

Müller pytany o dzisiejszą informacje, że poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk zrezygnował z funkcji wiceministra funduszy i polityki regionalnej, stwierdził, że są to indywidualne decyzje poszczególnych polityków. "Jeżeli uznał to za stosowne, to oczywiście pan premier taką dymisję przyjmie" - podkreślił.

Odnosząc się do sytuacji panującej w Zjednoczonej Prawicy (PiS, Porozumienie i Solidarna Polska) stwierdził, że czasami zdarza się, że pojawiają się różnice zdań również w ważnych sprawach. "

- Czasami są trudniejsze chwili, ale generalnie - chciałbym to wyraźnie podkreślić - trwa i jest wola kontynuowania tych wszystkich zmian, które realizowaliśmy przez poprzednie lata i teraz mamy realizować w tej kadencji

 - powiedział Müller.

- To jest szczególnie ważne w okresie kryzysu gospodarczego, dlatego też cieszę się z odpowiedzialności całego środowiska politycznego Zjednoczonej Prawicy, że jest wola kontynuowania wspólnego rządzenia

 - dodał Müller.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts