Człowiek, który zadłużył Polskę, pakuje walizki. Rostowski ucieknie do Londynu?

  

Po sześciu latach pracy w rządzie Donalda Tuska minister finansów i wicepremier Jan Vincent-Rostowski opuszcza resort. Przejdzie do historii jako najgorzej oceniany w Polsce i jednocześnie najlepiej za granicą szef finansów III RP. Nikt bardziej od niego nie zadłużył Polski. Ostatnio zasłynął jako mistrz kreatywnego budżetowania, pogromca otwartych funduszy emerytalnych i miłośnik państwowego molocha ZUS.

Zaprzysiężenie nowego ministra finansów ma się odbyć w środę, a rząd w nowym składzie zbierze się po raz pierwszy 4 grudnia. W ten sposób zakończy się epoka brytyjsko-polskiego ekonomisty prof. Jana Vincenta-Rostowskiego, w Polsce znanego jako Jacek Rostowski.

Najważniejsze z jego osiągnięć to rekordowe zadłużenie kraju. Resort finansów podał właśnie, że dług skarbu państwa po wrześniu wynosi 848 mld zł i zwiększył się od początku roku o 7 proc. W ciągu całych rządów Rostowskiego zadłużenie skarbu państwa wzrosło o ponad 40 proc., a dług zagraniczny ponad dwukrotnie, do 258 mld zł.

Rostowskiemu zawdzięczamy też chybione prognozy, w tym obecny budżet. Zaplanował on niespełna 36 mld zł deficytu, tymczasem dziura budżetowa już sięga 40 mld zł, a zgodnie z nowelizacją do końca roku przekroczy 51 mld zł, czyli osiągnie najwyższy poziom w dziejach.

Komentatorzy rozpływali się nad jego kreatywną księgowością. Z tego powodu nazywany był sztukmistrzem z Londynu. Szczególną biegłość osiągnął w ukrywaniu długów państwa w różnych funduszach. Np. nazywał dotacje przekazywane NFZ-etowi pożyczkami i dzięki temu nie były one wykazywane w zadłużeniu państwa. Okazał się tak skuteczny w wirtualnym budżetowaniu, że teraz nikt już nie wie, jaki jest faktyczny stan państwowej kasy.

Jest autorem wielu bubli prawnych, które umieścił m.in. w swoim sztandarowym projekcie ustawy o OFE. Są w nim zawarte takie kurioza jak zakaz reklamy czy kupowania obligacji państwowych, a także przymus inwestycji w akcje. Rostowski wymyślił też karkołomny plan wpisania do przyszłorocznego budżetu wpływów z nieistniejącej jeszcze ustawy.

Ostatnim sukcesem Rostowskiego jest jego następca. „Mateusz Szczurek to bez wątpienia najzdolniejszy z młodej generacji polskich ekonomistów. To była moja rekomendacja i cieszę się, że premier Tusk ją przyjął” – mówi. Co ciekawe, te peany dotyczą ekonomisty od lat pracującego dla jednego z zagranicznych banków, którym nigdy nie powodziło się u nas tak dobrze jak za Rostowskiego. Co więcej, do Grupy ING, w której pracował dr Szczurek, należy największe pod względem liczby członków OFE na naszym rynku. Rostowski od miesięcy przekonuje, że OFE to zachłanni cwaniacy, którzy oszukali Polaków obietnicami emerytur pod palmami. Ciekawe, czy tę krytykę odnosi też do firmy swojego następcy?

W ankiecie portalu Money.pl Rostowski zdobył bezapelacyjnie tytuł najgorszego szefa finansów III RP. Obniżył poprzeczkę tak bardzo, że jego następcy będą mieli ogromne trudności, aby zejść jeszcze niżej. W tym kontekście dr Szczurek jest dobrym kandydatem na szefa finansów i warto trzymać kciuki, aby udało się mu uprzątnąć choć trochę bałaganu, który pozostawił mu poprzednik.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Co z odszkodowaniami od Niemiec za II Wojnę Światową? Coraz więcej Polaków popiera tę ideę

/ By nieznany - Apoloniusz Zawilski (1972) "Bitwy Polskiego Września" ("Battles of Polish September"), Warszawa: Nasza Księgarnia ISBN 83-218-0817-4 (current edition)

  

69 proc. badanych (wzrost o 15 punktów procentowych od października 2017 r.) uważa, że Polska powinna domagać się od Niemiec odszkodowań za straty poniesione podczas II wojny światowej, przeciwne jest 21 proc. (spadek o 15 punktów) - wynika z najnowszego sondażu CBOS.

CBOS w przeddzień 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej zapytał Polaków o ich stosunek do ubiegania się o reparacje wojenne od Niemiec. Dodano, że poprzednio o tę kwestię pytano w październiku 2017 r., gdy temat ten powrócił do polskiej debaty publicznej za sprawą partii rządzącej.

Z badania wynika, że "w ciągu niemal dwóch lat, które upłynęły od poprzedniego badania, poparcie Polaków dla domagania się przez Polskę od Niemiec reparacji za straty poniesione podczas II wojny światowej znacząco wzrosło (o 15 punktów procentowych)".

[polecam:https://niezalezna.pl/284615-morawiecki-przypomnial-niemcom-o-reparacjach-wojennych-to-nie-jest-sprawiedliwe-nie-moze-tak-zostac]

W trzeciej dekadzie sierpnia 69 proc. badanych wyraziło opinię, iż Polska powinna domagać się od Niemiec reparacji (odszkodowań) za straty poniesione podczas II wojny światowej, z czego 42 proc. jest o tym zdecydowanie przekonanych. Przeciwna temu jest obecnie nieco ponad jedna piąta badanych (21 proc., od października 2017 r. to spadek o 15 punktów procentowych).

CBOS zauważył, że "tak jak poprzednio stosunek do kwestii domagania się przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec za straty poniesione podczas II wojny światowej istotnie różnicuje przede wszystkim orientacja polityczna, a przede wszystkim deklarowane usytuowanie na osi lewica–centrum–prawica".

"Ubieganie się o reparacje popiera ogromna większość (88 proc.) osób deklarujących prawicowe poglądy polityczne, przy czym 61 proc. jest zdecydowanie za takim działaniem. Zwolennikami domagania się reparacji od Niemiec jest też większość badanych o poglądach centrowych (64 proc.) oraz respondentów niepotrafiących określić swoich poglądów na osi lewica–centrum–prawica (61 proc.)"

- wynika z badania CBOS.

[polecam:https://niezalezna.pl/288693-niemiecki-prezydent-nie-chce-debaty-na-temat-reparacji-dla-polski-jak-to-wytlumaczyl]

Z kolei respondenci identyfikujący się z lewicą częściej są natomiast przeciwnikami niż zwolennikami wysuwania roszczeń odszkodowawczych wobec Niemiec (48 proc. wobec 41 proc.). CBOS podkreślił, iż – w porównaniu z październikiem 2017 r. – poparcie dla domagania się przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec wzrosło znacząco we wszystkich wyróżnionych grupach.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 22–29 sierpnia 2019 roku na liczącej 974 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl