Do zarządu krajowego wpłynęło odwołanie kwestionujące przebieg zjazdu wyborczego w regionie lubuskim. Przewodniczącą partii została tam na kolejną kadencję Bożenna Bukiewicz, wygrywając kilkoma głosami z wiceministrem spraw wewnętrznych Marcinem Jabłońskim. W sprawie nieprawidłowości w lubuskiej PO list do premiera Donalda Tuska napisała przed kilkoma tygodniami posłanka PO Bożena Sławiak.
"Nie mogę firmować swoim autorytetem działań Pani Przewodniczącej (chodzi o szefową lubuskiej Platformy Bożennę Bukiewicz), które mogę określić jako korupcyjne" - napisała Sławiak.
Zarząd partii zajmie się też przekrętami przy wyborze władz dolnośląskiej PO. W sobotę dolnośląska PO wybrała Jacka Protasiewicza na swojego nowego szefa. Pokonał on dotychczasowego przewodniczącego struktur PO w regionie, Grzegorza Schetynę 11 głosami. Z opublikowanego przez "Newsweek" nagrania wynika jednak, że poseł PO Norbert Wojnarowski, stronnik Protasiewicza, obiecywał jednemu z delegatów, Edwardowi Klimce, załatwienie stanowiska w KGHM; w zamian chciał oddania głosu na Protasiewicza. Zdaniem szefa klubu PO Rafała Grupińskiego zjazd wyborczy PO na Dolnym Śląsku powinien zostać powtórzony.
Ale "Gazeta Wrocławska" ujawniła dziś kolejne doniesienia o korupcji politycznej przed sobotnim zjazdem Platformy Obywatelskiej. Paweł Chomiczewski, szef PO w powiecie złotoryjskim, twierdzi, że był świadkiem rozmów, z których wynikało, że większa liczba delegatów dogadała się z Jackiem Protasiewiczem. W zamian za głosy mieli dostać miejsca na listach wyborczych i pracę.
"W dniu 26 października br. w trakcie zjazdu byłem mimowolnym świadkiem rozmowy delegatów z Głogowa na temat postawy w trakcie głosowania. Delegaci ci po pierwszej turze głosowania omawiali, iż obiecano im lepsze miejsca na listach oraz stanowiska lub pomoc w zatrudnieniu, gdyż ponoć doszło do jakiegoś spotkania na dzień lub dwa przed wyborami, w trakcie którego padły konkretne propozycje. Po drugiej turze nastąpiła dziwna sytuacja, w której pani Drozd (Ewa Drozd, posłanka PO z Głogowa) po przekazaniu gratulacji J. Protasiewiczowi i rozmowie z nim zwróciła się do swoich delegatów i stwierdziła, iż to, co im obiecano, mają ugrane. Bezpośrednio nie jestem w stanie określić, jakie stanowiska i co dokładnie zostało obiecane, bo rozmowa odbywała się ogólnikami, więc kto jaką propozycję dostał, nie mogę powiedzieć" - napisał w liście Chomiczewski.
Według PiS w tej sprawie mogło dojść do przestępstwa płatnej protekcji. Prokuratura Generalna podała dziś, że doniesienia medialne związane z domniemanymi nieprawidłowościami na Dolnym Śląsku z urzędu analizuje Prokuratura Okręgowa w Legnicy.