Łukaszenka gra z Putinem do jednej bramki. Zgodził się dostarczyć "zmobilizowanych żołnierzy"

"Łukaszenka przygotowuje się do wojny na pełną skalę. Zachód musi wydać ultimatum" - napisał na Twitterze były ambasador Białorusi w Polsce Paweł Łatuszka. Młodzi mężczyźni z Białorusi zaczęli, podobnie jak Rosjanie, otrzymywać wezwania do wojska.

Alaksadr Łukaszenka i Władimir Putin
By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=104141921

Prezydent Rosji Władimir Putin wydał 21 września dekret o częściowej mobilizacji na wojnę z Ukrainą oraz zagroził "użyciem wszelkich środków", by bronić Rosji przed rzekomym zagrożeniem z Zachodu. Według oficjalnych przekazów Kremla pod broń ma zostać wezwanych około 300 tys. rezerwistów, lecz w ocenie niezależnego portalu Meduza mobilizacja może objąć nawet 1,2 mln mężczyzn, głównie spoza dużych miast.

Po ogłoszeniu mobilizacji dziesiątki tysięcy Rosjan próbują uniknąć powołania do wojska i wyjechać z kraju. Osoby uciekające przed służbą w armii starają się przedostać m.in. do Finlandii, Kazachstanu, Mongolii i Gruzji.

Jak się okazało, wezwania do wojska zaczęli także otrzymywać Białorusini. To dowód na to, że Alaksandr Łukaszenka w napaści na Ukrainę gra ze zbrodniarzem Putinem do jednej bramki. 

- Łukaszenka zgodził się na rozmieszczenie 120 tys. żołnierzy rosyjskich w okresie listopad-luty. Białoruś zobowiązuje się dodatkowo dostarczyć 100 tys. zmobilizowanych żołnierzy. Łukaszenka przygotowuje się do wojny na pełną skalę. Zachód musi wydać ultimatum - napisał na Twitterze Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce. 

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Białoruś #Rosja #Łukaszenka #Putin

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo