Trzaskowski przymierza się do podwyżek, winę zrzuca… na PiS. Warszawiacy zapłacą więcej?

Rafał Trzaskowski zapytany został, czy w Warszawie będą miały miejsce podwyżki opłat za śmieci czy bilety komunikacji miejskiej. - Być może jakaś racjonalizacja będzie konieczna - stwierdził. To nic nowego, podobnie jak to, że winą prezydent stolicy obarcza rząd.

Rafał Trzaskowski
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski już niejednokrotnie zapowiadał, że być może podniesione zostaną ceny biletów komunikacji miejskiej (takie zapowiedzi padały w zasadzie od pierwszego dnia jego urzędowania). W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" powtórzył to, a winę zrzucił... jak zwykle - na PiS.

- Sytuacja jest bardzo trudna. Reformy podatkowe PiS spowodowały roczny ubytek w finansach miasta rzędu 2 mld zł. To olbrzymie pieniądze. Zwłaszcza w sytuacji, gdy co chwilę się dowiaduję, że tu trzeba wydać 160 mln zł więcej na energię, tam dosypać 100 mln zł do kolejnego przetargu itd. Na szczęście po Hannie Gronkiewicz- Waltz odziedziczyliśmy budżet w bardzo dobrym stanie, ale i tak niektóre inwestycje muszą być dziś przesuwane na później. Nie jestem w stanie dać teatrom, edukacji czy służbie zdrowia 20–30 proc. więcej środków, bo być może trzeba będzie dokonywać ograniczeń budżetowych

 - opowiadał prezydent Warszawy.

"DGP" zapytał, czy warszawianie powinni spodziewać się podwyżek, np. cen biletów czy opłat za wywóz śmieci.

- Media często opisują to tak, jakby Trzaskowski wprowadził już z 10 podwyżek za bilety, mimo że nie wprowadziłem żadnej. Na razie analizujemy sytuację, nie chcielibyśmy podwyżek, natomiast być może jakaś racjonalizacja będzie konieczna. Jak trzeba będzie podjąć trudne decyzje, to je wspólnie z radą miasta podejmę

- oświadczył Trzaskowski.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Rafał Trzaskowski

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo