Wiceminister o pomocy wielu państw NATO dla Ukrainy: Słowa to jedno, a później czyny to drugie

Te 3 kraje wiodące we wsparciu Ukrainy - Polska, USA i Wielka Brytania - to absolutnie za mało - powiedział Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej. Dodał, że pomoc NATO powinna być większa.

Wojciech Skurkiewicz
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Jens Stoltenberg przestrzega przed tym, żeby ta wojna na Ukrainie zeszła na plan dalszy. Szef NATO mówi, że jeśli Putin wygra, sąsiednie kraje mogą być następne. Sąsiednie kraje to Polska. Wiceministra obrony narodowej zapytano, czy aktualny stopień zaangażowania wszystkich krajów NATO-wskich jest odpowiedni.

On rzeczywiście mógłby być zdecydowanie większy, bo te trzy kraje wiodące, które wspierają Ukrainę, mam na myśli Polskę, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone, to jest absolutnie za mało. Ta pomoc, która była deklarowana, obiecana w różnych formatach, między innymi w formacie Rammstein, gdzie odbywało się spotkanie liderów resortów obrony państw NATO i również państw stowarzyszonych, pokazuje jednoznacznie, że słowa to jedno, a później czyny to drugie

– powiedział Wojciech Skurkiewicz.

Polityk mówił, by przeanalizować  pomoc, która jest przekazywana Ukrainie ze strony takich wielkich krajów jak Niemcy, Francja, Hiszpania.

Minister obrony Niemiec odnosząc się do tych zarzutów mówił, że nie mogą wyjałowić Bundeswehry. Tłumaczył, że Bundeswehra też ma problemy, przestarzały sprzęt.

Ale jeżeli nawet ten przestarzały sprzęt by przekazali armii ukraińskiej, to na pewno wzmocniłoby to bardzo wymiernie potencjał armii ukraińskiej, która tak dzielnie walczy z Rosją. Jestem przekonany, że to by była naprawdę wymierna pomoc. Programy amunicyjne, które pewnie są bardzo intensywnie realizowane również przez Bundeswehre, z  zaangażowaniem przemysłu niemieckiego - to też jest kolejny obszar, który mógłbyś być bardziej eksploatowany i ta amunicja przekazywana stronie ukraińskiej

– dodał wiceminister ON.

Skurkiewicz odniósł się do myśliwców F-22 Raptor, które wylądowały w bazie w Łasku.

To wzmocnienie wschodniej flanki NATO, także w komponencie powietrznym, jest wymierne. Raptory i F-35, stale obecne w naszej przestrzeni, jednoznacznie dają sygnał, że flanka wschodnia jest kluczowa dla NATO i będzie broniona jak niepodległość każdego z państw członkowskich

– podkreślił.

"To jest rzecz absolutnie ważna. To jest również bardzo ważny sygnał dla Kremla. Samoloty, które są jednymi z najnowocześniejszych - jeżeli chodzi o technikę lotniczą - są tu obecne. Zgrywają się i ćwiczą z polskimi pilotami, z naszymi pilotami F-16, ale również z sojuszniczymi. Nie jest też tajemnicą, że również inne kraje swoje komponenty powietrze też dyslokowały w części do Polski" – powiedział.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Ukraina

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo