Czarnek: Tusk miał neutralizować działania prezydenta RP, żeby się przypodobać Rosji i Niemcom

Tusk wykonywał politykę niemiecko-rosyjską, tak jakby był zawiadowcą pewniej części Europy, która była kondominium niemiecko-rosyjskim. To jasno wynika z tych dokumentów – powiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w rozmowie z Michałem Rachoniem w #Jedziemy. Odniósł się w ten sposób do ujawnionego nieznanego wcześniej dokumentu, według którego Lech Kaczyński miał być "zneutralizowany" przez Tuska.

Przemysław Czarnek
TVP Info/print screen, #Jedziemy

Jednym z załączników do końcowego raportu smoleńskiego jest szyfrogram nadany z ataszatu wojskowego ambasady RP w Moskwie do dyrektora Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych w MON. "Zupełnie niekontrolowanym czynnikiem są wypowiedzi L. Kaczyńskiego, które niekiedy stają się powodem poważnego rozdrażnienia Moskwy. W celu ich neutralizacji możliwe byłyby na przykład kontroświadczenia D. Tuska albo półformalne sygnały ze strony MSZ i rządu, że nie będą się podobnymi wypowiedziami kierować" - czytamy w dokumencie, który wpłynął do resortu 4 sierpnia 2008 r. - a więc, uwaga, podczas trwającej właśnie wojny Rosji z Gruzją.

To się kwalifikuje nawet na stwierdzenie "zdrada stanu", nie mam co do tego wątpliwości. Ktoś kiedyś powiedział, że Polska w tej polityce Tuska-Platformy Obywatelskiej i PSL to było kondominium niemiecko-rosyjskie. Ta dokumentacja, którą państwo pokazywaliście, dokładnie na to wskazuje. Tusk wykonywał politykę niemiecko-rosyjską, tak jakby był zawiadowcą pewniej części Europy, która była kondominium niemiecko-rosyjskiego. To jasno wynika z tych dokumentów

– zaznaczył Przemysław Czarnek.

„Prezydent jest z jednego obozu, premier z drugiego, ale sugestie w oficjalnej dokumentacji, że polski premier ma neutralizować działania prezydenta w ramach polityki bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej dotyczą faktycznie tych fundamentalnych konstytucyjnych kwestii. Jak pan na to patrzy jako prawnik? – pytał szefa MEIN red. Rachoń.

Sytuacja, w której polityka zagraniczna według polskiej konstytucji jest współprowadzona jest przez prezydenta RP jako głowy państwa oraz premiera i właściwego ministra ds. zagranicznych w ramach współdziałania tych organów władzy publicznej i w ramach tego współdziałania premier nie współdziała, tylko ma neutralizować działania prezydenta RP, żeby się przypodobać Rosji i Niemcom – jednoznacznie wynika z tych przekazów, że i Niemcy i Rosja na to nalegały – to jest działanie absolutnie sprzeczne z konstytucją

– mówił Przemysław Czarnek. 

Zresztą to działanie doprowadziło do tragedii 10 kwietnia 2010 roku, bo przecież podział tej wizyty w Smoleńsku pod dyktando ówczesnego premiera Rosji Władimira Putina, wcześniejsza wizyta Tuska wraz z Putinem w Katyniu, a dopiero trzy dni później wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego i całej naszej delegacji to jest właśnie pokłosie tej polityki - przypodobywania się Rosji i neutralizowania działań prezydenta, które to działanie Lecha Kaczyńskiego były oparte o konstytucję, oparte o kompetencje, ale też i obowiązki, jakie prezydent jako głowa państwa w konstytucji ma zapisane

– dodał minister.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo