Ginekolog oskarżony o wykorzystywanie 26 kobiet. Rusza rozprawa

27 maja ma wrócić na wokandę gliwickiego sądu sprawa zabrzańskiego ginekologa Monzera M., skazanego w I instancji na 15 lat więzienia za gwałcenie i molestowanie pacjentek. Według ustaleń śledztwa, jego ofiarą w ciągu 14 lat padło 26 kobiet.

pixabay

O wyznaczeniu kolejnego terminu rozprawy odwoławczej poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Gliwicach Agata Dybek-Zdyń. Sąd wcześniej przez wiele miesięcy czekał na kolejną opinię biegłych; uzyskał ją niedawno, co umożliwia kontynuowanie postępowania.

Wyrok w pierwszej instancji, od którego odwołała się obrona, zapadł w czerwcu 2020 r. przed Sądem Rejonowym w Zabrzu. Poza karą 15 lat pozbawienia wolności sąd orzekł wobec M. zakaz wykonywania zawodu, także na 15 lat, i nakazał wypłatę ofiarom zadośćuczynień. Proces przed sądem rejonowym rozpoczął się w maju 2019 r. i z uwagi na dobro pokrzywdzonych toczył się bez udziału publiczności. Z tych samych powodów z wyłączeniem jawności toczy się także rozprawa odwoławcza.

Monzer M. jest obywatelem polskim syryjskiego pochodzenia, od wielu lat mieszka w Polsce. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu jednej z kobiet. 53-letni dziś lekarz został zatrzymany w sierpniu 2018 r.

Po wszczęciu postępowania policjanci apelowali za pośrednictwem mediów, by zgłaszały się inne pokrzywdzone. Wszystkie kobiety, które zdecydowały się złożyć zeznania, były pacjentkami M. Do zarzucanych mu przestępstw miało dochodzić w trakcie badań ginekologicznych, gdy w gabinecie znajdowali się jedynie pacjentka i lekarz.

Mężczyzna został oskarżony o zgwałcenie lub doprowadzenie pacjentek do poddania się tzw. innej czynności seksualnej. Według śledztwa, do przestępstw miało dochodzić od co najmniej 2004 do 2018 r. w Zabrzu, Gliwicach i Knurowie.

Jak podawała prokuratura po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu, materiał dowodowy oparty jest na zeznaniach świadków, opiniach biegłych oraz zgromadzonej dokumentacji. Podczas śledztwa ginekolog nie przyznał się do popełnienia żadnego z przedstawionych mu zarzutów, początkowo składał wyjaśnienia, później tego odmawiał.

Ze względu na konieczność zabezpieczenia grożących podejrzanemu środków kompensacyjnych na rzecz pokrzywdzonych, a także kosztów sądowych i opłat na rzecz Skarbu Państwa, w trakcie śledztwa zabezpieczono mienie M. na kwotę 140 tys. zł.

 


Źródło: PAP, Niezalezna.pl

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo