Przyznają się do zamachu? Były wicepremier Rosji grozi Jarosławowi Kaczyńskiemu: Przyjedź do Smoleńska, porozmawiamy

Wściekłość rosyjskiej wierchuszki na wizytę europejskich polityków w Kijowie musi być ogromna. A jeszcze większa na słowa Jarosława Kaczyńskiego o potrzebie misji pokojowej na Ukrainie. Dmitrij Rogozin - dziś szef Roskosmosu, wcześniej wicepremier Rosji ds. obronności oraz ambasador Rosji przy NATO - komentując słowa polskiego wicepremiera, napisał: "Przyjedź do Smoleńska, porozmawiamy".

Dmitrij Rogozin (pierwszy od lewej)
Kremlin.ru, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Rogozin zamieścił te pogróżki na swoim oficjalnym koncie na Twitterze:

Jego wpis był komentarzem do załączonej depeszy rosyjskiej agencji TASS nt. słów Jarosława Kaczyńskiego o potrzebie misji humanitarnej (np. NATO) na Ukrainie. Trudno tych słów nie odbierać nie tylko jako pogróżki, ale także jako - intencjonalnego bądź nie - przyznania się do zamachu w Smoleńsku. W "katastrofie" samolotu 10 kwietnia 2010 r. zginął prezydent RP Lech Kaczyński - znienawidzony przez Władimira Putina za słynną wizytę w Tbilisi w 2008 r., podczas rosyjskiej agresji na Gruzję.

Rogozin od 2008 do 2011 r. był ambasadorem Rosji przy NATO. Zasłynął wówczas agresywnymi, prostackimi wypowiedziami wobec Gruzji i Ukrainy. Między 2011 a 2018 r. pełnił funkcję wicepremiera Rosji - podlegały mu sprawy przemysłu obronnego. Od 2018 r. jest dyrektorem generalnym Roskosmosu - rosyjskiego odpowiednika NASA.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Grzegorz Wierzchołowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo