„Trzy rosyjskie rakiety uderzyły w instalację wodociągową, spaliły targowisko, uszkodziły dziesiątki budynków mieszkalnych i kilka zwykłych szkół. Putin wystrzelił swój Oriesznik w kierunku Białej Cerkwi”
– napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że głównym celem rosyjskiego ataku był Kijów. Jak zaznaczył, najnowsza fala nalotów nie może pozostać bez odpowiedzi.
„Potrzebne są rozwiązania zarówno ze strony USA, jak i Europy oraz innych podmiotów, aby zmusić Putina, by wypowiedział słowo »pokój«” – wezwał.
Setki dronów i dziesiątki rakiet
Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały, że Rosja przeprowadziła zmasowany atak kombinowany z użyciem dronów oraz rakiet wystrzeliwanych z powietrza, morza i lądu.
Według armii przeciwnik użył łącznie 600 dronów i 90 rakiet, w tym pocisku Oriesznik. Jedna rakieta balistyczna średniego zasięgu została wystrzelona z poligonu Kapustin Jar w rosyjskim obwodzie astrachańskim.
Rzecznik Sił Powietrznych płk Jurij Ihnat potwierdził, że Oriesznik uderzył w rejon Białej Cerkwi, położonej około 80–90 km od Kijowa.
Są ofiary i zniszczenia
Ukraińska obrona przeciwlotnicza poinformowała o zestrzeleniu 604 celów, w tym 55 rakiet i 549 dronów. Mimo to odnotowano trafienia 16 rakiet i 51 bezzałogowców w 54 lokalizacjach.
W nocnych atakach zginęły co najmniej cztery osoby, a 53 zostały ranne. Uszkodzone zostały budynki mieszkalne w siedmiu z dziesięciu dzielnic Kijowa.
Do sprawy odniosła się także szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Jak oceniła, użycie przez Rosję pocisku Oriesznik to „polityczna taktyka zastraszania i lekkomyślne balansowanie na krawędzi konfliktu nuklearnego”. We wpisie w mediach społecznościowych podkreśliła, że Moskwa „terroryzuje Ukrainę celowymi uderzeniami w centra miast”, a rosyjskie ataki określiła mianem „odrażających aktów terroru”, wymierzonych w ludność cywilną. Kallas zapowiedziała również, że ministrowie spraw zagranicznych państw UE podczas przyszłotygodniowego spotkania na Cyprze będą rozmawiać o zwiększeniu presji na Rosję.