Deal Francji z Rosją ws. turbin atomowych? „To haniebne i skrajnie oburzające” – mówi europoseł PiS

Francuski dziennik „Le Figaro” poinformował, że mimo wojny na Ukrainie Francja planuje sprzedać Rosji 20 proc. udziałów w firmie produkującej turbiny do elektrowni atomowych. - Dalsze interesy z Rosją w obszarze energii atomowej to kolejny krok w tę bardzo niebezpieczną dla UE stronę, a w kontekście ludobójstwa jakiego dopuszczają się Rosjanie na Ukrainie - to haniebne i skrajnie oburzające – powiedział w rozmowie z Niezależna.pl europoseł PiS Grzegorz Tobiszowski.

Grzegorz Tobiszowski
fot. Arkadiusz Ławrywianiec

Francuski dziennik „Le Figaro” poinformował, że Francja chce sprzedać Rosji 20 proc. udziałów w fabryce turbin atomowych. „Według naszych informacji Rosatom, rosyjski gigant w dziedzinie energetyki jądrowej, obejmie 20 proc. udziałów w GEAST, producencie słynnej turbiny do elektrowni atomowej Arabelle” – informuje „Le Figaro”.

Co więcej, dziennik poprosił swoje źródło we francuskim rządzie o komentarz do tej sprawy.

- Dopóki sankcje wobec Rosji nie dotyczą energetyki jądrowej, temat współpracy Rosatomu z GEAST jest wciąż aktualny – cytuje odpowiedź źródła „Le Figaro”.

Nasza redakcja zwróciła się do polskich europosłów z prośbą o opinię nt. doniesień francuskiego dziennika.

Jako pierwszy na nasze pytania odpowiedział europoseł PiS Grzegorz Tobiszowski, specjalista ds. energii oraz członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w Parlamencie Europejskim.

- Jeśli to jest prawda, to brakuje słów, żeby to w ogóle skomentować. Z jednej strony Francja jako członek Unii Europejskiej nakłada sankcje na Federację Rosyjską, a z drugiej prowadzi biznesy i to w tak newralgicznym obszarze, jakim jest energetyka? To się nie mieści w głowie. Dziś jest czas na rewizję polityki klimatycznej, bo nadrzędnym celem UE musi być zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego! Bezpieczeństwa rozumianego jako pewność dostaw energii, jej stabilną cenę i minimalizowanie uzależnienia się od krajów trzecich, bo import surowców zawsze będzie, ale powinien wspierać gospodarkę, a nie być podstawą

– powiedział stanowczo europoseł Tobiszowski.

Dodał również, że „Rosja od wielu lat przygotowywała grunt pod swoje agresywne działania poprzez sprzedaż tanich surowców i energetyczne uzależnianie od siebie krajów Europejskich”.

- Te ogromne wzrosty cen energii jakich doświadczamy od zeszłego roku są efektem ogólnoeuropejskiego kryzysu energetycznego wywołanego właśnie przez działania Federacji Rosyjskiej. Dziś już widzimy, że miało to na celu osłabienie Unii Europejskiej w obliczu planowanej inwazji na Ukrainę – podkreśla nasz rozmówca.

Grzegorz Tobiszowski podkreślił też, że tego typu interesy z Rosją powinny być zawieszone.

Dalsze interesy z Rosją w obszarze energii atomowej to kolejny krok w tę bardzo niebezpieczną dla UE stronę, a w kontekście ludobójstwa jakiego dopuszczają się Rosjanie na Ukrainie - to haniebne i skrajnie oburzające

– mówi europoseł PiS.

O opinię poprosiliśmy także europosła prof. Ryszarda Legutko.

- Każdy tego typu ruch to okazanie słabości wobec Rosji i dodatkowy impuls dla Putina, który wierzy, że jeszcze chwila i ten front antyputinowski zacznie się w Europie kruszyć. To jest egoistyczne działanie Francuzów, które doprowadzi do przedłużenia rosyjskiej agresji – mówi nam prof. Ryszard Legutko.

Europoseł dodaje również, że spodziewa się więcej podobnych informacji w najbliższym czasie.

- Z przykrością stwierdzam, że zaraz pewnie będą się pojawiały kolejne podobne doniesienia i to nie dotyczące tylko kontaktów francusko-rosyjskich, ale też kontaktów Rosji z innymi państwami

– powiedział polityk.

 


Źródło: niezalezna.pl

#Rosja #Francja

Jan Przemyłski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo