Ostre wystąpienie Orbana. "Bruksela rozmawia dziś z nami i Polakami tak, jak rozmawia się z wrogami"

"Europejscy decydenci znowu chcą nad naszymi głowami decydować o nas, ale bez nas. Chcą z nas zrobić uwrażliwionych i liberalnych Europejczyków, nawet jeśli zdechniemy. Bruksela rozmawia dziś z nami i Polakami tak, jak rozmawia się z wrogami" - mówił dziś premier Viktor Orban w Budapeszcie.

twitter.com/@TomaszSakiewicz

Potrzebowaliśmy lat, aby naprawić zniszczenia lewicy. Jest wielką łaską, że w międzyczasie jedność narodowa została zachowana. Dzięki współpracy inżynierów, robotników, chłopów, mniejszych i większych przedsiębiorców, naukowców, nauczycieli, pielęgniarek i lekarzy, udało się oczyścić ruinę. Węgry postawiliśmy na nogach. Stworzyliśmy milion miejsc pracy, zmniejszyliśmy podatki, a w przyszłym roku płace minimalne będą wyższe niż przeciętna płaca za czasów socjalistów

- wymieniał sukcesy swojego rządu Viktor Orban.

"Węgry są dziś już dość silne, by uszanować zarazem starszych, jak i młodszych. Damy 13 emerytury, a młodzi pracujący nie będą musieli od przyszłego roku płacić podatków. Rodziny wychowujące dzieci odzyskają podatki zapłacone w tym roku" - zapowiadał premier.

Mamy swój węgierski świat i nasze węgierskie życie. Mamy konstytucję, która gwarantuje, że nigdy więcej nie uczynią z nami tego, co zrobili w 56 i 2006 roku. Przekroczyliśmy granice dzielące naród i na nowo zjednoczyliśmy Węgrów

- podkreślił Orban.

Szanowni państwo, nie zapomnijmy też, że kiedy obniżyliśmy ceny za media, kiedy obcięliśmy ekstra zyski korporacji międzynarodowych i kiedy odesłaliśmy IMR, to cała Unia Europejska nas atakowała. Zaatakowali nas również wtedy, kiedy zatrzymaliśmy migrantów, zbudowaliśmy ogrodzenia i obroniliśmy nasze granice. Europejscy decydenci znowu chcą nad naszymi głowami decydować o nas, ale bez nas. Chcą z nas zrobić uwrażliwionych i liberalnych Europejczyków, nawet jeśli zdechniemy. Bruksela rozmawia dziś z nami i Polakami tak, jak rozmawia się z wrogami

- mówił szef węgierskiego rządu.

To czas, aby w Brukseli też zrozumieli, że nawet komuniści nie dali sobie rady z nami. Jesteśmy piaskiem w maszynie, kijem między szprychami, kolcem pod paznokciem. My jesteśmy tym Dawidem, którego Goliat powinien ominąć. My jesteśmy tymi, którzy wybili pierwszą cegłę z muru berlińskiego i teraz też damy sobie radę. Powiemy tylko tyle, że Węgrzy nie mają racji, ale będą ją mieli. Węgry będą pierwszym krajem, gdzie agresywna propaganda LGBT zostanie zatrzymana przed ścianami szkół

- mówił.

 

Źródło: niezalezna.pl,

Beata Mańkowska
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo