Szokujące ustalenia komisji Macierewicza. Marek Suski: Dzisiaj trudno już to wydarzenie nazywać katastrofą, raczej zamachem

- Te dodatkowe ustalenia dowodzą, że przebieg tego wydarzenia, które już trudno dzisiaj nazywać katastrofą, raczej zamachem, miały rzeczywiście zupełnie inny przebieg, niż próbuje nam wmówić strona rosyjska i współpracująca z nią strona Platformy Obywatelskiej - powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl poseł Marek Suski (PiS), komentując ujawnione przez Antoniego Macierewicza podczas Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie ustalenia Podkomisji Smoleńskiej.

Marek Suski
Autor: Filip Błażejowski

10 sierpnia podczas plenarnego posiedzenia Podkomisja Smoleńska przyjęła Raport Końcowy w sprawie tragedii smoleńskiej. Przygotowany dokument podpisali wszyscy obecni na posiedzeniu. Raport jest podsumowaniem prac podkomisji smoleńskiej i zebraniem tez wszystkich opublikowanych przez nią dotąd materiałów, ale zawiera także nowe ustalenia będące potwierdzeniem podstawowych tez Raportu Technicznego z 2018 roku.

Wczoraj na Nadzwyczajnym Zjeździe Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie, Antoni Macierewicz przedstawił szokujące ustalenia raportu, z których wynika m.in., że rozdrobnione fragmenty ciał pasażerów, w tym elementy narządów wewnętrznych, znajdowały się jeszcze przed śladami pierwszego uderzenia Tu-154 w ziemię. Ustalono ponadto, że na rejestratorze CVR (czyli „czarnej skrzynce” rejestrującej dźwięki z kokpitu), nagrał się dźwięk eksplozji z Tu-154, który miał miejsce 1,5 sekundy od miejsca, w którym samolot był na wysokości tzw. pancernej brzozy, czyli ponad 100 m od tego miejsca. 

Antoni Macierewicz ujawnił także, iż ślady obecności materiałów wybuchowych, które stwierdzono na lewym skrzydle wewnętrznego fragmentu poszycia samolotu Tu-154 nr 101 (czyli tego, który został zniszczony w Smoleńsku), znaleziono również w tym samym skrzydle (lewym) samolotu 102, czyli bliźniaczego tupolewa, który także w 2009 r. był remontowany w Rosji.

Według ustaleń komisji, 9 kwietnia wieczorem (czyli w przeddzień wylotu do Smoleńska) zmieniono lotniska zapasowe, nie informując o tym pilotów, ani prezydenta.

Komentując dla Niezalezna.pl ustalenia Raportu Końcowego Podkomisji Smoleńskiej, zaprezentowane wczoraj przez Antoniego Macierewicza, poseł Marek Suski podkreślił, że nie zna treści raportu, a także nie zapoznał się jeszcze z wypowiedzią Antoniego Macierewicza na Zjeździe Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie.

- Jeżeli jednak to co przedstawił pan poseł Macierewicz jest faktem, to rzeczywiście są to niezbite dowody na to, że nie było żadnej „pancernej brzozy”, tylko jakiś ładunek (wybuchowy), który spowodował śmierć tych wszystkich ludzi - powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwości.

- Od początku, od tych raportów które były prezentowane tuż po katastrofie, jeśli się patrzyło na rozrzut szczątków samolotu, to wynikało z tego jednoznacznie, że przyczyną katastrofy nie było zderzenie z drzewem

- zauważył.

- Szczątki się nie przemieszczają samoistnie w tył, w odwrotnym kierunku niż leci samolot, który się rzekomo rozbija na brzozie - dodał.

- Z drugiej strony, wiemy wszyscy, że brzoza jest jednym z najdelikatniejszych drzew. Ten samolot ma wzmocnienia w skrzydłach i ścina takie drzewa jak zapałki. Efekt zderzania z drzewami można było też zaobserwować podczas innej katastrofy, kiedy taki sam tupolew rozbił się w Tajdze. On „wyciął” kilkaset metrów drzew, i to nie brzóz, ale sosen i innych mocniejszych drzew

- tłumaczył Marek Suski.

Jego zdaniem, raport komisji Millera, „to wielkie kłamstwo, powtarzające kłamstwa Anodiny”. 

- Te dodatkowe ustalenia dowodzą, że przebieg tego wydarzenia, które już trudno dzisiaj nazywać katastrofą, raczej zamachem, miały rzeczywiście zupełnie inny przebieg, niż próbuje nam wmówić strona rosyjska i współpracująca z nią strona Platformy Obywatelskiej

- podsumował nasz rozmówca.

 

Źródło: niezalezna.pl

#polska

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo