"Powstanie Warszawskie jest ciągle żywym tematem". Ołdakowski: Pokazało, że są wartości cenniejsze, niż życie

Powstańcy warszawscy są świetnymi przewodnikami dla następnych pokoleń nie tylko na czasy wojny, ale i na czasy pokoju - mówił w rozmowie z Katarzyną Gójską dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. Ocenił, że potrzeba wolności oraz pokazania, że są wartości cenniejsze, niż ludzkie życie - to wszystko jest kluczowe dla zrozumienia Powstania Warszawskiego.

Jan Ołdakowski
Tomasz Hamrat

W niedzielę przypada 77. rocznica wybuchu powstania. Dyrektor MPW, odnosząc się na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia do tego, że w debacie publicznej pojawiają się głosy krytyczne wobec powstania, które kwestionują sens jego wybuchu, powiedział: "to, że historycy się spierają, czy było warto, uważam za dowód na to, że Powstanie Warszawskie jest ciągle żywym tematem".

Ołdakowski opowiadał o emocjach, jakie towarzyszyły powstańcom pierwszego dnia powstania.

Niektórzy powstańcy mówili o euforii na widok pierwszego dnia powstania, na widok flag na ulicach. Mieli poczucie, że kręci im się w głowie. Działo się tak dlatego, że pięć lat niemieckiej okupacji w Warszawie, to 5 lat terroru, upokorzeń, specjalnie prowadzonych przez totalitarną machinę opresji, lata walki z niedoborami, biedą, brakiem żywności

- mówił.

Było warto

Powiedział, że w chwili wybuchu powstania, jego uczestnicy nie mieli wątpliwości, że "było warto" - podkreślił.

O pierwszych dniach Powstania wszyscy opowiadają, że towarzyszyło im poczucie, że "jesteśmy u siebie, jesteśmy wolni, możemy o sobie decydować"

- zauważył.

"Minęło 77 lat, a ciągle trwają spory. To dobrze, że historycy się spierają, że ludzie o tym rozmawiają" - dodał. Zaznaczył jednak, że kwestionowanie Powstania Warszawskiego, że to było w zasadzie ludobójstwo i że powinniśmy dogadywać się z Niemcami to jest tzw. błąd prezentyzmu.

"Tak jak dzisiaj łatwo wygrać jakąś bitwę, jak zna się jej przebieg, tak łatwo takie rzeczy mówić. Żaden z uczestników Powstania Warszawskiego, nawet tych krytycznych do decyzji o wybuchu powstania 1 sierpnia, nigdy nie mówił, że można było spróbować dogadać się z Niemcami. Oni mieli poczucie, że dla Niemców są nieludźmi" - zwrócił uwagę Ołdakowski.

Jak mówił, "oni mieli już dość tej okupacji, oni postanowili powiedzieć 'nie' temu, co się działo na warszawskich ulicach". "W licznych egzekucjach na ulicach Warszawy zginęło prawie 20 tys. ludzi. Był taki zwyczaj w domach warszawskich, że ktoś, kto wychodził nawet do szewca, czy krawca, którego zakład mieścił się na sąsiedniej ulicy, żegnał się ze wszystkimi jakby jechał do Ameryki Południowej, bo nie wiadomo było czy wróci" - powiedział dyrektor MPW.

"Potrzeba wolności oraz pokazania, że są wartości cenniejsze, niż ludzie życie - to wszystko jest kluczowe dla zrozumienia Powstania Warszawskiego dzisiaj" - wskazał.

Honor, miłość, ojczyzna

Dyrektor MPW wspominał, że kiedy stykał się z powstańcami budując muzeum to zauważył, że oni są "świetnymi przewodnikami dla następnych pokoleń nie tylko na czasy wojny, ale też na czasy pokoju".

"Kilka lat temu powstańcy przekazali harcerzom w MPW spis cech, które uważają za ważne i które należy kultywować. Wpisali tam honor, miłość ojczyzny, odwagę, wierność, wolność, męstwo, pomoc słabszym, przyjaźń"

- wymieniał.

Gość Polskiego Radia podkreślił, że są to cechy, które "z jednej strony pozwalają młodemu człowiekowi pracować nad sobą, a z drugiej strony są też cechami, które pozwalają zbudować relacje z innymi osobami".

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo