O finansach i interesach PZPN na sali rozpraw! Sakiewicz komentuje pozew Bońka

W poniedziałek ważna odsłona procesu wytoczonego Piotrowi Nisztorowi oraz mediom Strefy Wolnego Słowa przez Zbigniewa Bońka, który poczuł się dotknięty ujawnieniem finansowych powiązań PZPN z byłym funkcjonariusze peerelowskich służb. Zdaniem Tomasza Sakiewicza, jest to kolejna próba kneblowania opinii publicznej, charakterystyczna dla części polskich elit. - Spodziewają się wyłącznie hołdów i przytakiwania. (…) Gdybyśmy się na to zgodzili, to zgodzilibyśmy się na likwidację niezależnych mediów – mówi w rozmowie z Niezalezna.pl redaktor naczelny "Gazety Polskiej". Zapowiada się ciekawa rozprawa, bo przesłuchanie stron, czyli także Zbigniewa Bońka i mogą paść pytania o finanse PZPN. Oczywiście, będziemy o tym na bieżąco informować.

Zbigniew Boniek
Autor: Jan Środa/Gazeta Polska

W sierpniu i wrześniu 2020 r. Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej”, opublikował serię artykułów dotyczących Polskiego Związku Piłki Nożnej i jego prezesa Zbigniewa Bońka. Materiały (ukazały się na łamach „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”) dotyczyły m.in. działalności zarabiającej miliony na współpracy z piłkarską federacją spółki SportFive kierowanej przez Andrzeja Placzyńskiego, byłego kapitana SB. Nisztor ujawnił także relacje PZPN ze spółką Mikrotel, należącą do brata i bratanka szefa związku.

Boniek pozwał gazety oraz dziennikarza do sądu, żądając równocześnie zakazu publikowania wszelkich treści na temat jego działalności. Sędzia Rafał Wagner z I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie przychylił się do pozwu (w orzeczeniu z 27 sierpnia 2020 r.) wydając wnioskowany przez szefa PZPN roczny zakaz publikacji. Ponadto nakazał usunięcie już opublikowanych na portalu YouTube oraz Twitter materiałów.

Zastosowanie przez sąd (na wniosek Zbigniewa Bońka) mechanizmu cenzury prewencyjnej wywołało oburzenie opinii publicznej, skutkiem czego szef PZPN ostatecznie swój wniosek wycofał, a zakaz publikacji został uchylony. Zbigniew Boniek nie zrezygnował jednak z dochodzenia swoich roszczeń, a proces z jego powództwa rozpocznie się w najbliższy poniedziałek 7 czerwca o godzinie 10.00 w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl, sąd zamierza przesłuchać obie strony sporu. Transmisja z rozprawy jest planowana w Telewizji Republika.

Zdaniem autora tekstów o Zbigniewie Bońku,  przez lata kierowania PZPN czuł się on „ jak święta krowa”, a żaden z dziennikarzy „nie śmiał nawet spojrzeć na prowadzoną przez niego politykę finansową”. - Dlatego jego przesłuchanie transmitowane na żywo w Telewizji Republika może być porażające dla fanów polskiej piłki. Padną wreszcie publicznie pytania o to jak przez lata były wydatkowane pieniądze związku, do czyjej kieszeni trafiały i w czym tkwi tajemnica sukcesu firmy Mikrotel, należącej do brata i bratanka prezesa PZPN - powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl Nisztor.

-  Wraz z prawnikami mamy obszerną listę pytań do Bońka. Na światło dzienne mogą więc wyjść sprawy, o których ten były znakomity piłkarz nie chce nawet pamiętać. W sytuacji objęcia przez niego stanowiska wiceszefa UEFA może to być dla niego wielce kłopotliwe, nawet kompromitujące

- dodał publicysta, podkreślając, że w swoich artykułach napisał prawdę i dochował rzetelności dziennikarskiej.

Odnosząc się do pozwu Zbigniewa Bońka, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz wskazał w rozmowie z Niezalezna.pl na pewną niepisaną zasadę, zgodnie z którą „znaczna część polskich elit żyje w przekonaniu, że są poza jakąkolwiek krytyką”.

Zdaniem Sakiewicza, proceder ten zmierza w kierunku uniemożliwienia mediom informowania o tym, „co robią ci ludzie w rzeczywistości”.

- Spodziewają się wyłącznie hołdów i przytakiwania. Z całą pewnością to, co Boniek chciał uzyskać w czasie tego procesu, to to, żeby przypomnieć, że jemu się należą wyłącznie pochwały i nie wolno mu zwrócić uwagi nawet na niejasności dotyczące jego interesów, szczególnie tak przerażających, jak współpraca z byłym oficerem Służby Bezpieczeństwa, który inwigilował papieża

- podkreślił. - Gdybyśmy się na to zgodzili, to zgodzilibyśmy się na likwidację niezależnych mediów – dodał publicysta.

 

Źródło: niezalezna.pl

#sąd #Gazeta Polska Codziennie #Gazeta Polska #Zbigniew Boniek #Piotr Nisztor #Tomasz Sakiewicz

po
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo