Posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska uważa, że kłopoty ze szczepieniami w Niemczech wzięły się z tego, że największe kraje Unii Europejskiej podzieliły się szczepionką m.in. z Polską. - Ten rząd używa szczepionek, które nie są ich własnością - mówiła o szczepieniach, które odbywają się w Polsce w ramach Narodowego Programu Szczepień. Jej wypowiedź odbiła się szerokim echem. Dyskutowano o niej również w dzisiejszym programie "Minęła 20". 

- Polska nikomu nic nie zawdzięcza, jest porozumienie wszystkich krajów Unii Europejskiej w celu wynegocjowania najlepszych warunków dla wszystkich krajów i podzielenia szczepionek na kraje, które są członkami Unii. Każdy kraj dostaje tyle szczepionek, ile wynika z podziału, który został ustalony. Nie wszystkie sprawy idą dobrze, bo firmy farmaceutyczne nie dostarczały ustalonej liczby szczepionek, ale mam nadzieję, że tempo teraz będzie dużo większe

- powiedział europoseł Marek Balt z Lewicy.

Z kolei wiceminister infrastruktury Marcin Horała w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem podkreślił, że wypowiedź parlamentarzystki PO pokazuje "mentalność kolonialną". 

- Można powiedzieć, że Unia Europejska utworzyła coś w rodzaju grupy zakupowej. Państwa UE wspólnie wynegocjowały, ale Polska za te szczepionki płaci, nikt nam łaski nie robi. Pani poseł Pomaska to twarde jądro gdańskiej Platformy Obywatelskiej, od Młodych Demokratów jest wychowanką PO, a w PO, a w gdańskiej szczególnie, to poczucie pewnej lojalności wobec Niemiec występowało. To mentalność kolonialna, że mamy dziękować Niemcom już właściwie nie wiadomo za co. Nikt nikomu swoich szczepionek tutaj nie oddawał

- zaznaczył.