Urszula Kuczyńska, działaczka Partii Razem i asystentka posła Macieja Koniecznego, stała się obiektem nagonki części środowisk lewicowych po tym, jak w wywiadzie prasowym zakwestionowała sens nazywania kobiet „osobami z macicami”. Po posypaniu się oskarżeń o transfobię, które doprowadziły ostatecznie do zwolnienia Kuczyńskiej, działaczka przekonywała, że „stoją za tym środowiska związane z seksbiznesem”. Wymieniła m.in. nieformalną grupę Sex Work Polska, działającą – jak stwierdziła – „na rzecz dekryminalizacji sutenerstwa, kuplerstwa i stręczycielstwa”. Trzeba tu bowiem dodać, że sama Kuczyńska aktywnie jest zaangażowana w walkę z prostytucją, a w jednym z artykułów – dziś w ramach rozprawy z „transfobką” usuwanym ze stron lewicowych – proponowała nordyckie podejście do tego procederu, czyli karanie klientów korzystających z usług seksualnych.

Co na te zarzuty Sex Work Polska? Środowisko to wyraźnie ucieszyło się ze zwolnienia Kuczyńskiej, ogłaszając m.in.:

„Dzień dobry, a na pewno dzień lepszy, kiedy dowiadujemy się, że pod naciskiem odważnych osób i grup Urszula Kuczyńska przestała być asystentką poselską posła Koniecznego. Czujemy ogromną wdzięczność wobec wszystkich osób pracujących seksualnie, które głośno i odważnie wyrażały w mediach społecznościowych swój sprzeciw (...) wobec promowania osoby, która szkaluje i dyskredytuje naszą społeczność i stosuje przemocową mowę nienawiści wobec osób świadczących usługi seksualne”.

Ale jednocześnie Sex Work Polska zaprzeczyło, jakoby to ono stało za nagonką na Kuczyńską.

W obronie kobiet czy sutenerów?

Niezależnie od tego, czy Sex Work Polska miało coś wspólnego z naciskami, które doprowadziły do zwolnienia Kuczyńskiej, podejście tego środowiska do prostytucji i sutenerstwa jest faktycznie bardzo niepokojące.

Aktywiści Sex Work Polska przedstawiają się jako „koalicja działającą na rzecz praw pracownic i pracowników seksualnych w Polsce”. „Wśród nas są (...) osoby pracujące w różnych sektorach branży seksualnej” – czytamy na profilu grupy, która za nadrzędną wartość stawia „sprzeciwianie się jakiejkolwiek formie kryminalizacji pracy seksualnej”.

8 marca 2021 roku – w Dzień Kobiet – profil tej „organizacji” ogłosił na Facebooku, że polska policja w całym kraju zrobiła naloty na nielegalne agencje towarzyskie i inne miejsca, w których czerpie się zyski z prostytucji. Co ciekawe, ani media, ani policja nie informowały wówczas o tych akcjach, autorzy tego newsa musieli mieć wiedzę „z pierwszej ręki”. Na profilu można było przeczytać:

„Dziś, w Międzynarodowy Dzień Kobiet, policja zrobiła nalot na kilka miejsc pracy seksualnej w Warszawie. Świadczenie usług seksualnych nie jest w Polsce kryminalizowane czy penalizowane, ale nie obyło się bez zastraszania, grożenia deportacją i przemocy słownej wobec osób pracujących seksualnie. Miejsca pracy zostały zamknięte i pracujące w nich osoby z dnia na dzień straciły pracę i źródło dochodów”.

Dopisano też: „#ACAB #1312 #ACAB i jeszcze raz #ACAB”, co można w skrócie przełożyć na „Wszyscy gliniarze to dranie”. A więc otwarcie zaatakowano funkcjonariuszy za rozbijanie gangów sutenerów.

Dodajmy, że aktywiści z Sex Work Polska pod wpisem załączyli kilka linków do wcześniejszych artykułów prasowych, mających dowodzić, że polska policja prześladuje „pracownice seksualne”. Tyle że treść podlinkowanych tekstów świadczy o tym, że poszkodowani w wyniku działań policjantów zostali przede wszystkim gangsterzy. Oto kilka cytatów z tych informacji prasowych: „Agencje towarzyskie znajdowały się w wynajmowanych mieszkaniach na terenie kilku województw, m.in. podkarpackiego. W trakcie przeszukań policjanci zabezpieczyli m.in. amunicję, atrapę broni palnej, kominiarki i niebezpieczne narzędzia, takie jak maczeta, noże, pałka teleskopowa czy kij bejsbolowy. Lider grupy Piotr N. już wcześniej wchodził w konflikt z prawem, odbywał też wieloletnią karę pozbawienia wolności”;

„Komandosi z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Katowicach weszli o poranku do mieszkania na terenie powiatu gliwickiego (...). Policjanci odnaleźli także nielegalną amunicję, worek foliowy z proszkiem koloru białego, który narkotester oznaczył jako kokainę, a także maczety, pałki teleskopowe, nóż, siekierę i kastet”; „Tomasz K. oraz jego współpracownicy wynajmowali mieszkania, w których dochodziło do spotkań prostytutek z klientami. Kobiety oddawały im część zarobionych pieniędzy – za tzw. ochronę. Klientów znajdowały przez ogłoszenia na jednym z serwisów z anonsami erotycznymi”.

„Z uwagi na bogatą przeszłość kryminalną, bezwzględność w działaniu oraz powiązania z liderami czołowych grup przestępczych w kraju, w akcji rozbicia grupy udział wzięło blisko 130 policjantów, którzy w Gdańsku, Słupsku oraz Szczecinie zatrzymali pięcioro podejrzanych, w wieku od 24 do 45 lat” (...).

Zostań prostytutką

Grantodawcą Sex Work Polska, środowiska broniącego wyżej wymienionych delikwentów przed policją, jest instytucja FemFund, która z kolei finansowana jest m.in. przez Open Society George’a Sorosa oraz polską Fundację Batorego (notabene założoną i wspieraną przez wspomnianego miliardera i spekulanta finansowego). Zespół FemFundu tworzy kilka lewicowych feministek (m.in. Justyna Frydrych, „była członkini Porozumienia Kobiet 8 Marca i współorganizatorka warszawskich manif”), w Radzie Konsultacyjnej zasiada m.in. pisarka Sylwia Chutnik oraz sekretarz stanu w kancelarii premiera Donalda Tuska, była pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, prof. Małgorzata Fuszara. W latach 2018–2019 w Radzie FemFundu byli też Sylwia Spurek (dziś eurodeputowana, najpierw Wiosna, dziś Zieloni) oraz poseł Wiosny Krzysztof Śmiszek – prywatnie partner Roberta Biedronia.

W lutym 2020 roku na profilu facebookowym FemFundu pojawił się następujący wpis: „Warto powtarzać to częściej: stoimy murem za osobami pracującymi seksualnie oraz dwoma grupami, które zrzeszają takie kobiety i osoby: Sex Work Polska oraz nieformalną grupą pracownic seksualnych – twórczyniami Doświadczalnika. Znamy się z tymi grupami i osobami osobiście i jesteśmy niezwykle dumne, że FemFund wspiera finansowo ważne, a przy tym niełatwe działania prowadzone dzięki tym wspaniałym kolektywom, zapewniającym realne wsparcie osobom w pracy seksualnej. Świetna robota!”.

Co to takiego ów „Doświadczalnik”? To publikacja z 2019 roku nosząca podtytuł „Jak pracować seksualnie w sposób bezpieczny, świadomy i satysfakcjonujący” – napisana „z myślą o osobach zaczynających pracę w branży usług seksualnych lub tych, które dopiero rozważają taki zawód”. Na drugiej stronie książeczki znajdujemy logo zarówno FemFundu, jak i Sex Work Polska.

Całość jest jedną wielką apologią prostytucji, sprawiającą wrażenie, jakby napisali ją sutenerzy. W jednym z fragmentów „Doświadczalnika” Polki mogą przeczytać: „Zastanów się nad swoimi atutami, tym, co warto podkreślić – może to przyciągnąć do Ciebie klientów. (...) By zostać profesjonalistką/tą w swoim zawodzie i we właściwy sposób, celnie odpowiadać na potrzeby klientów, warto zastanowić się, dlaczego w ogóle dany klient do nas przychodzi? Co jest jego motywacją?”. A w innym: „Praca seksualna jest zawodem mogącym nauczyć Cię wielu umiejętności, których nie nauczysz się nigdzie indziej”.

Autorzy poradnika z logiem FemFundu wskazują też, gdzie szukać zatrudnienia jako prostytutka, podają konkretne adresy. „Gdzie szukać pracy? Na stronach z anonsami seksualnymi: Roksa.pl, Odloty.pl, Hotmax.pl (istnieje tam osobna zakładka: PRACA, są tam oferty pracy zarówno z Polski, jak i z zagranicy” – czytamy.

„GP” sprawdziła przykładowe oferty pracy na podanych portalach: „Niemcy (Blankenburg), do 14 dni próbnych bez paszportu, zawodu! Dobry ruch, wszystko gratis (mieszkanie, Internet, telefonistka, środki, reklamy), dziennie 300–600 € dla dziewczyny!”, „Nawiążę współpracę z dziewczynami w wieku 18–50 lat, na terenie Gdańska. Dotyczy również dziewczyn z Ukrainy, Białorusi itd. Mam kilka apartamentów, głównie w centrum. Zapewniam telefonistę, ochronę, kierowcę, sesję zdjęciową, ubrania i buty do pracy”, „Praca erotyczna na Słowacji. Średnio 10 000 € miesięcznie. Luksusowy największy klub nocny w Bratysławie, Petržalka, akceptuje komunikujące się, szczupłe dziewczyny i kobiety od 18 do 38 lat na pozycji hostess i towarzyszy”. „Praca na Teneryfie. Kobiet do pracy na świetnych warunkach w relaksującym, czystym, profesjonalnie przygotowanym lokum z kompleksem basenowym. Dziewczyny początkujące są bardzo mile widziane, również z koleżankami. Zapewniamy materiały do pracy: prezerwatywy, ręczniki, środki higieny itd. Wymagamy okresu próbnego minimum 2 tygodnie”.

Więcej na ten temat z najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska" - dostępnym od dzisiaj