Władze regionalne opolskich struktur PSL zastanawiają się nad przyszłością regionalnej koalicji z KO. Powodem jest rugowanie osób związanych z ludowcami ze stanowisk, na jakie ma wpływ koalicjant.

Jak dowiedziała się PAP od polityków z kręgu opolskiego PSL, w ostatnich tygodniach decyzją koalicjantów z rządzącej samorządem wojewódzkim koalicji KO-Mniejszość Niemiecka- PSL, z różnego rodzaju rad społecznych, nadzorczych z jednostek podległych samorządowi usuwani są przedstawiciele ludowców.

"Głosami koalicjantów, którzy mają większość w sejmiku i dominującą rolę w urzędzie marszałkowskim, wyrzucono już kilku naszych przedstawicieli z różnego rodzaju ciał przy instytucjach związanych z samorządem. Praktycznie bez jakichkolwiek konsultacji z nami koalicjanci pozbywają się naszych nawet z takich miejsc, gdzie funkcje są pełnione całkowicie społecznie, co trudno uznać za cokolwiek innego, jak jawną szykanę"

– powiedział jeden z działaczy PSL w regionie.

Według innego działacza PSL, coraz częściej pojawiają się wśród ludowców głosy o konieczności przeprowadzenia dyskusji nad sensem kontynuacji tej koalicji.

"Nasi reprezentanci wzorowo wywiązywali się z pełnionych funkcji, nigdy nie było żadnych skarg, a nagle dziękuje się im z dnia na dzień bez podania przyczyny. Nie tak powinna wyglądać współpraca w ramach koalicji"

– dodaje polityk PSL.

Rzecznik opolskiego PSL, Marcin Oszańca nie zaprzeczył, że jednym z punktów najbliższego spotkania władz regionalnych PSL w Opolu będzie omówienie sytuacji w koalicji. Jak zaznaczył, PSL jest partią demokratyczną, w której statut daje dużą autonomię decyzyjną poszczególnym strukturom, czego przykładem mogą być np. koalicja PSL ze Zjednoczoną Prawicą w powiecie namysłowskim.