Dr Krzysztof Kawęcki o akcji „Strajku Kobiet”: Kwarantanna od polskości, od pamięci historycznej

W rozmowie z portalem Niezależna.pl politolog doktor Krzysztof Kawęcki mówi, iż protesty organizowane przez „Strajk Kobiet” wpisują się w globalny, lewacki nurt rewolucyjny. I właśnie dlatego, inicjatorzy tych proaborcyjnych demonstracji, ogłaszają na 11 listopada, czyli w Święto Niepodległości, „kwarantannę od polskości”.

Zdjęcie ilustracyjne
By Jakub Hałun - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=95576142

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem demonstracji. Największe organizował proaborcyjny „Strajk Kobiet”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to jest nasza lokalna, polska inicjatywa. Jest tak naprawdę?

Akcje tak zwanego „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet” wpisują się w działania globalnego ruchu feministycznego, który uwidocznił się w bardzo mocny sposób w 2016 roku. Wtedy. w wielu krajach Ameryki Południowej doszło do protestów organizowanych właśnie przez ten ruch. I niewątpliwie również tamte działania nurtu feministycznego w jakiś sposób zainspirowały jego przedstawicieli w Polsce. Tak, że trudno tutaj mówić o jakiejś polskiej specyfice. Wydaje mi się, że gdybyśmy chcieli spojrzeć na protesty organizowane przez „Ogólnopolski Strajk Kobiet” tylko przez pryzmat, naszej sytuacji społeczno-politycznej, to ten obraz byłby bardzo zawężony. Tak chcą go oczywiście przedstawiać organizatorzy tych protestów. Tymczasem, wpisują się one po prostu w globalistyczny, lewacki nurtu rewolucyjny, który łączy w sobie różne hasła. Nie tylko feministyczne. Aczkolwiek, na sztandarach przedstawiane są przede wszystkim hasła feministyczne. Tj oczywiście tylko zabieg w jakiś sposób socjotechniczny. Tak, że można powiedzieć, iż jest to po prostu działanie o charakterze globalistycznym, międzynarodowym. Owszem, w poszczególnych krajach często są podnoszone różne hasła specyficzne dla tych krajów. Po to prostu, aby można było jeszcze skuteczniej tą rewolucję realizować.

A czy mogło być tak, że ktoś z zagranicy podjął decyzję o tym, że w Polsce będą demonstracje „Strajku Kobiet”?

Tak, to możliwe. Oczywiście, przede wszystkim mamy od wielu lat ofensywę ideologii gender, która mieści w sobie różne hasła. Ona w jakiś sposób została wytransferowana do naszego kraju. Czego następstwem w jakiś sposób są te protesty. Ale zapewne duży udział mają też kwestie wspierania finansowego. I to jest rzecz, która jest bardzo istotna i do wyjaśnienia przez państwo polskie: jak wygląda kwestia finansowania poszczególnych fundacji i stowarzyszeń politycznego nurtu homoseksualnego.Wiemy przecież, że Fundacja Otwarty Dialog pani Ludmiły Kozłowskiej chciała - na wzór ukraiński - wprowadzić w Polsce Majdan. Majdan, który miał oczywiście doprowadzić do destabilizacji w Polsce. Wręcz do zmiany politycznej. W tym celu wprowadzono pewne instrukcje. Było nawet nawoływanie do zamachu stanu. I to, że wówczas nie zostały podjęte – w moim przekonaniu - odpowiednie środki przeciwdziałania tego typu praktykom, ma teraz swoje konsekwencje. Bierność spowodowała, że te organizacje czują się dość bezkarne. Myślę też, że „Strajk Kobiet” to kolejna mutacja tak zwanego „Komitetu Obrony Demokracji”, który dał się w przeszłości poznać ze swoich akcji. Akcji. które absolutnie naruszały prawo i których w dużym stopniu Państwo w sposób zdecydowany nie ukróciło, korzystając z posiadanych instrumentów. 

Znakiem demonstracji organizowanych przez „Strajk Kobiet” jest błyskawica. Jakie ma ona znaczenie? Dlaczego „Strajk Kobiet” wybrał błyskawicę na symbol swojej proaborcyjnej rewolucji?

Oczywiście, błyskawica ma różne odniesienia. Na pewno jest to znak, który pochodzi z mitologii czy religii pogańskich, przedchrześcijańskich. Głownie ze Wschodu. Później, ten znak został przyjęty i upowszechniony w latach trzydziestych przede wszystkim przez ruch narodowosocjalistyczny w Niemczech. Także przez formacje militarne i paramilitarne III Rzeszy. To jest znak, który ma oznaczać jakąś rewolucję, Niszczyciela, gniew. I zapewne, jeśli nawet większość biorących udział w protestach organizowanych przez „Strajk Kobiet” niekoniecznie kojarzy czy akceptuje ten znak jako znak afirmujący ruch narodowosocjalistyczny w Niemczech, to jest pytanie: czy organizatorzy demonstracji mieli świadomość tego, że w sensie politycznym kojarzy się on najbardziej z ruchem nazistowskim. Tego nie wiem. Ale to jest na pewno znak, który symbolizuje uderzenie w cywilizację chrześcijańską, w cywilizację łacińską. I tak to należy odbierać. Niezależnie nawet od tego że często organizatorzy oburzają się, jeśli się mówi o jakichś konotacjach z ruchem nazistowskim w Niemczech. I dodałbym jeszcze jedno: Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet, która zresztą powstała bez posłanek Lewicy, zapowiada dołączenie do swoich żądań kolejnych postulatów. A więc nie chodzi tylko o kwestię „aborcji bez granic”, czyli bez ograniczeń, Ale po prostu o szereg innych żądań. Obecnie, jest to trzynaście punktów. W tym – oczywiście -, kwestia wprowadzenia świeckiego Państwa i realizacji ideologii LGBT. Także wyrzucenie religii ze szkół. Ale – jak już mówiłem - mają się pojawić nowe postulaty. Co absolutnie potwierdza, że jest to ruch o charakterze pewnej rebelii, wręcz rewolucji. A kwestie aborcji były tylko punktem wyjścia. Podam przykład: organizatorzy demonstracji proaborcyjnych zapowiadają, że 11 listopada, czyli w Święto Niepodległości, odbędzie się tak zwana „kwarantanna od nacjonalizmu”. Myślę, że jest to po prostu kwarantanna od polskości, od pamięci historycznej. Potwierdzenie, że ten ruch jest ruchem anty-tradycjonalistycznym, anty-historycznym. A także można powiedzieć, że wręcz w całości skierowanym przeciw polskości.

 


Źródło: niezalezna.pl

#Krzysztof Kawęcki #strajk kobiet

Eryk Łażewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo