Wielotysięczne protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego trwają od czwartku. To skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. 

- Na naszych oczach toczy się historia, od 6 dni tysiące młodych ludzi na ulicach polskich miast protestują, protestują w obronie swojej godności, w obronie swojej wolności, w obronie prawa do wyboru, w obronie prawa do aborcji. To jest wojna i wy tę wojnę przegracie. A kto jest za tę wojnę odpowiedzialny? Panie wiceministrze Kaczyński, to jest Pana odpowiedzialność

- grzmiała dzisiaj z mównicy sejmowej poseł Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Tracz.

Podczas wystąpienia Joanny Scheuring-Wielgus zaś na mównicę weszły parlamentarzystki Lewicy z transparentami: "#To jest wojna":

Pod tym znamiennym hasztagiem post na swoim profilu na Twitterze zamieszczają protestujący, w tym np. wiceszefowa PO w Warszawie Aleksandra Gajewska, która w jednym z wpisów stwierdziła, że miasto musi być zablokowane, gdyż... "mamy rząd do obalenia".

Jak można się było spodziewać, to jednak prezesowi PiS zaczęto zarzucać nawoływanie do wojny. Stało się tak za sprawą słów, które padły w dzisiejszym oświadczeniu o tym, że "musimy bronić polskich kościołów za każdą cenę".

Wzywam wszystkich członków PiS i wszystkich, którzy nas wspierają, do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła, w obronie tego, co dzisiaj jest atakowane i jest atakowane nieprzypadkowo

- mówił wicepremier Kaczyński.

Jego zdaniem "bardzo często w tych atakach widać pewne elementy przygotowania, być może nawet wyszkolenia". "Ten atak jest atakiem, który ma zniszczyć Polskę, ma doprowadzić do triumfu sił, których władza w gruncie rzeczy zakończy historię narodu polskiego tak, jak dotąd go żeśmy postrzegali" - powiedział Kaczyński.

I się zaczęło:

- J. Kaczyński nie zaskoczył. Jedyne, co potrafi, to szerzenie zla i nienawiści. Ale zachęcanie do wojny domowej to już nowa "jakość" jego przekazu - napisał Marcin Kierwiński.

- J. Kaczyński objawił się właśnie jako skrajnie cyniczny podpalacz. Odpowiada w rządzie za bezpieczeństwo! A teraz nawołuje do zaognienia konfliktu! (...) Będziesz się smażył w piekle - stwierdza Sławomir Neumann.

Swoje pięć gorszy dorzuca Paweł Zalewski: - Podobnie jak za pomocą bojówek ORMO zrobił to Gomułka w 68r. Pełna odpowiedzialność za konsekwencje spadnie na PiS.