Kibice Lecha Poznań z grupy Wildeccy Fanatycy, znanej z kultywowania tradycji Czerwca 1956 (kiedy Wilda odegrała olbrzymią rolę), przegonili dzicz, która poprzedniego dnia manifestując z tęczowymi flagami pomalowała pomnik Jana Pawła II. Po akcji kibice napisali: „Chronimy dzisiaj Farę i Katedrę przed lewacką hołotą i rozwydrzonymi babsztylami! Można sobie protestować, ale są miejsca święte, są zasady i takie miejsca wymagają naszej ochrony! Smutne ze wiele wydawałoby się normalnych ludzi akceptuje niszczenie Kościołów i pomników ale zapewniamy nie pozostaniemy bierni na takie działania! Ręce precz od Kościoła!!!”. 

Punkt zwrotny w historii obecnych protestów w obronie możliwości zabijania niepełnosprawnych dzieci wyglądał tak (tylko dla dorosłych, z racji na okrzyki lewaków):

Komentarze setek internautów mówią same za siebie:

„Bananowe Julki z oskarkami w rurkach w ataku i w odwrocie w 2 minuty i to nie jest skrót akcji”, „Szybki jak błyskawica nabrało nowego znaczenia”, „Gonić tych wykolejeńców spod znaku tęczy!”, „Brawo! Pogonić tych barbarzyńców! Jest akcja to jest i reakcja”.

Wielu kibiców apelowało, by odłożyć na bok wszystkie spory, gdy atakowane są narodowe świętości: „Brawo kibice Kolejorza! Pozdrowienia od kibicki Legii Warszawa. Brońmy naszego kraju, naszej Wiary i naszej tradycji przed tą kosmopolityczną lewacką dziczą rozrabiającą za srebrniki od Sorosa”.

Podobną akcję przeprowadzili kibice z Białegostoku: „Wczoraj Kibice Jagiellonii Białystok bronili dostępu do Katedry Białostockiej, co warto zaznaczyć bardzo skutecznie” – czytamy na ich Facebooku.

Pomnika Jana Pawła II bronili także kibice Unii Tarnów z ekipy Elita Tarnowa. Zrelacjonowała ona: „Dzisiejszego wieczoru zbieramy się spontanicznie pod katedrą w Tarnowie, ponieważ grupa protestujących ma zamiar przemieścić się pod katedrę i pomnik Jana Pawła II, który już kiedyś stał się obiektem ataków. Chcąc zapobiec kolejnej profanacji pilnujemy tych miejsc, a druga grupa wychodzi naprzeciw demonstrantom, aby wybadać sytuację. Do żadnej dewastacji nie doszło. Pod katedrą stoimy jeszcze godzinę po rozwiązaniu marszu, po czym rozchodzimy się do domów”.