Kurz po emocjonującym ostatnim posiedzeniu Sejmu jeszcze nie odpadł. Za złamanie dyscypliny partyjnej podczas głosowania nad projektem ustawy o ochronie zwierząt, decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego zawieszonych w prawach członka partii zostało 15 posłów PiS. Projektu nie poparli również koalicjanci. Porozumienie w większości się wstrzymało od głosu, z kolei Solidarna Polska zagłosowała „przeciw”.

O konsekwencjach tych decyzji rozmawialiśmy z politologiem prof. Rafałem Chwedorukiem.

- Sytuacja nie jest zaskakująca. Kryzys w Zjednoczonej Prawicy ma charakter strukturalny, a teraz widzimy kolejne jego potwierdzenie. PiS po wyborach prezydenckich w kraju i przed wyborami prezydenckimi w USA ma kilka miesięcy na uporządkowanie spraw w koalicji, bo kolejne lata rządzenia będą trudniejsze. Po pierwsze, globalna sytuacja gospodarcza będzie bardzo skomplikowana przez pandemię koronawirusa. Po drugie, nie wiemy co się stanie po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych

– zauważa prof. Chwedoruk.

Dodaje, że opozycja jest zajęta sama sobą, a PiS jest u szczytu społecznej popularności, więc jest to najlepszy czas na porządki w koalicji. 

- Jeśli nawet tak drobna sprawa ochrony zwierząt futerkowych, bo nie jest ona porównywalna z projektami strategicznymi dla państwa polskiego, może nie być przeprowadzona z powodu liberum veto małych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji politycznej ugrupowań, to znaczy, że cała koalicja jest niezdolna do rządzenia państwem – tłumaczy politolog.

Przypomniał także sytuację z wiosny br., „kiedy w momencie dla państwa kryzysowym, uwarunkowanym czynnikiem z zewnątrz, jakim był koronawirus, Porozumienie Jarosława Gowina nie potrafiło uznać woli większego koalicjanta”.

- Taki kryzys może przyjść w każdym momencie. Trwanie w takim układzie partyjnym po prostu uniemożliwiłoby efektywne rządzenie. Widać, że PiS tego nie zaakceptuje. Myślę, że tutaj potrzeba trochę czasu. Albo w najbliższych dniach zostanie osiągnięty jakiś konsensus, a jeśli nie, to mamy widmo rządu mniejszościowego, bo tak naprawdę nikomu poza PiS-em nie zależy na rozwiązaniu rządu

– powiedział.

Prof. Chwedoruka spytaliśmy również o możliwe scenariusze polityczne w przypadku, gdyby Zjednoczona Prawica jednak się rozpadła.

- Koalicjanci PiS-u politycznie raczej nie mają dokąd pójść. Porozumienie Jarosława Gowina najprawdopodobniej związałoby się z PSL-em i startowało z list Koalicji Polskiej, co nie dawałoby gwarancji utrzymania się w Sejmie. Z kolei Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry byłaby skazana na Konfederację, co zapewne dawałoby szansę na przeżycie polityczne, ale zarazem byłoby biletem w jedną stronę. Nie jest to korzystne dla żadnej strony

– stwierdza.