Według Müllera widać, że okres przejściowy łagodniejszego traktowania prezydenta Warszawy chyba się skończył.

- Również nawet przez media, które wcześniej były mu przychylne, bo faktycznie widzą to obserwatorzy życia politycznego, że Rafał Trzaskowski po prostu z zarządzaniem Warszawą sobie nie radzi

- podkreślił rzecznik rządu.

Jak dodał, "co innego gdyby to była pierwszy raz taka sytuacja".

- Ale przecież rok temu mieliśmy analogiczne wydarzenie. W tej chwili prezydent Warszawy uważa, że to nie jest jego wina, że on właściwie nic nie może zrobić. Pytanie, kto może w takim razie zrobić, bo to do zadań samorządu terytorialnego i miasta stołecznego Warszawy należą kwestie dotyczące oczyszczalni ścieków. Więc winę i polityczną, i merytoryczną w tym zakresie ponoszą władze miasta stołecznego Warszawy

- powiedział Müller.

Pytany o to, co mówi ratusz, że być może był to atak terrorystyczny rzecznik rządu odparł, że "przede wszystkim sam ratusz powtarza, że nie ma żadnych najmniejszych przesłanek do tego, żeby takie stwierdzenie zbudować".

- Tak profilaktycznie trochę złożyli zawiadomienie, bo po prostu pojawiła się awaria. To jest niepoważne, ale oczywiście prokuratura będzie musiała zgodnie z prawem przeprowadzić postępowanie i sprawdzić tę teorię

- zaznaczył Müller.

Dodał, że on traktuje to "raczej jako rodzaj zasłony dymnej przed niekompetencją władz miasta stołecznego Warszawy".

- I to jest raczej próba takiej obrony, trafienia do pewnej grupy wyborców, która jest w stanie uwierzyć w to, że jakieś tutaj teorie spiskowe zadziałały. Być może nawet samo Prawo i Sprawiedliwość - już internauci sobie żartują tutaj - bojowe ryby wpuszczało do Wisły po to, żeby przerwać ten wodociąg. Więc naprawdę to bym odłożył raczej na bok jako pewnego rodzaju bajki

- ocenił.