Tusk zapowiedział zmiany w podatkach
Premier Donald Tusk zapowiedział w środę podniesienie drugiego progu podatkowego do 130 tys. zł z obecnych 120 tys. zł. Ponadto, osoby zarabiające powyżej 130 tys. zł, ale mniej niż 150 tys. zł miałyby być objęte 24-proc. stawką podatku. Obecnie osoby, których dochody przekroczą poziom 120 tys. zł dochodu, od nadwyżki płacą stawkę 32 proc.
Przyznał, że propozycje te to wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje podwyżki niektórych podatków.
Kancelaria Prezydenta reaguje
Środowisko prezydenta zareagował niemal natychmiast. Szef Gabinetu Prezydenta RP, Paweł Szefernaker, napisał w mediach:
„Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak, jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania”
Ocenił jednocześnie, że „można prościej” dokonać zmian w systemie podatkowym. Przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki 8 sierpnia 2025 roku złożył projekt „PIT Zero. Rodzina na plus”.
Szefernaker wskazał, że prezydencka propozycja zakłada podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł dla wszystkich oraz brak PIT dla rodziców z co najmniej dwojgiem dzieci – do 140 tys. zł na osobę. „Propozycja Prezydenta Nawrockiego to prostsze podatki i więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków” - napisał Szefernaker.
"Tusk złamał obietnicę"
Dziś o propozycję rządu został zapytany w rozmowie "Wirtualnej Polski" rzecznik prezydenta - Rafał Leśkiewicz.
Przede wszystkim pan premier złamał daną obietnicę, idąc do wyborów w 2023 roku mówił wyraźnie o tym, że podniesie kwotę wolną od podatku do 60 000 zł.
– ocenił, dodając, że nie ma jeszcze projektu ustawy, szczegółów rozwiązań.
Minister przypomniał również, że prezydent Nawrocki, na chwilę po zaprzysiężeniu, zaproponował swoje rozwiązanie "PiT Zero. Rodzina na plus", zakładające zwolnienie z podatku PIT rodziny z dwójką i większą liczbą dzieci, a także zwiększenie drugiego progu podatkowego do 140 000 zł. Przypomniał też, że prezydencki projekt trafił do "zamrażarki Czarzastego" w Sejmie.
Wskazał też na proponowany wzrost podatku CIT z 19 do 22 proc, w przypadku firm o przychodach powyżej 50 milionów euro. "Jak pan myśli, w jaki sposób te firmy odbiją sobie ten wyższy podatek? Podnosząc ceny usług i towarów" – powiedział Leśkiewicz.
Nie bronię przedsiębiorców, tylko podniesienie drugiego progu podatkowego, stworzenie też tego pośredniego progu podatkowego i podniesienie podatku CIT wyzeruje tak naprawdę cały proces korzyści dla obywatela. To jest tylko zabieg PR–owski. Nie znamy jeszcze szczegółów tego rozwiązania. Są też bardzo rozbieżne opinie
– podkreślił.
Rzecznik głowy państwa polskiego zapowiedział, że jeśli rząd będzie przygotowywał dobre ustawy - prezydent będzie je podpisał.
Złe przepisy prawa nie będą akceptowane przez prezydenta. Jeżeli przepisy są niekonstytucyjne, zawierają luki, buble prawne, to takie ustawy nie będą akceptowane przez prezydenta
- wskazał.
Leśkiewicz ocenił również, iż poziom słabości rządu Donalda Tuska... mierzony jest atakami na prezydenta.
Jedyna rzeczą, w której Pan Premier jest konsekwentny, to manipulacja i kłamstwa.[...] Im gorzej w rządzie, im gorzej im idzie, im trudniejsza sytuacja gospodarcza, im więcej afer z udziałem polityków koalicji rządzącej, tym mocniejsze ataki na Pana Prezydenta. One oczywiście na Panu Prezydencie nie robią żadnego wrażenia, natomiast pokazują, że to jest jakby jedyny wektor aktywności rządzących, by przykrywać swoje afery właśnie poprzez ataki na Pana Prezydenta
– powiedział.