Kluby Gazety Polskiej skupiają tysiące zaangażowanych w sprawy kraju patriotów, zarówno w Polsce jak i za granicą. Są one wzorcowym przykładem działania tzw. społeczeństwa obywatelskiego. Ich członkowie poświęcają swój czas i pracują za darmo dla Polski, co w dzisiejszej rzeczywistości nie jest częstym zjawiskiem i tym bardziej budzić musi podziw i szacunek.

W swoich codziennych działaniach członkowie klubów skupiają się zarówno na pielęgnowaniu historii (w tym także na walce o prawdę historyczną) jak i na bieżących sprawach związanych z polityką.
Kiedy trzeba, maszerują i protestują, ale ich powszednia działalność skupia się na organizowaniu spotkań dyskusyjnych z przedstawicielami świata polityki, dziennikarstwa, czy kultury, a także pielęgnowaniu miejsc pamięci w wielu krajach świata.

Kluby Gazety Polskiej odegrały szczególną rolę po katastrofie smoleńskiej. To właśnie dzięki nim odbywały się comiesięczne marsze pamięci upamiętniające ofiary tej bezprecedensowej tragedii.

Niebagatelną rolę odegrały także w wielu kampaniach wyborczych ostatnich lat, angażując się jednoznacznie po stronie Prawa i Sprawiedliwości. 

Zauważył to redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz, który po przełomowym zwycięstwie PiS w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku powiedział, że doszło do tego przy wsparciu m.in. Klubów Gazety Polskiej.

Jarosław Kaczyński określił je w trakcie kampanii „oddziałami szturmowym tej armii, która ma maszerować ku zwycięstwu”.

Działalność i swoisty fenomen Klubów Gazety Polskiej została także poddana analizie naukowej. Dr Marcin Ślarzyński z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk poświęcił temu rzadkiemu dziś zjawisku swoją pracę doktorską, zatytułowaną „Nation, Civil Society and Local Community: the Case of “Gazeta Polska” Clubs, 2005–2015” [Naród, społeczeństwo obywatelskie i społeczność lokalna: przypadek Klubów „Gazety Polskiej” 2005–2015], którą obronił w 2018 roku.

W artykule naukowym opartym na materiałach zebranych do wspomnianej pracy doktorskiej, dr Ślarzyński wskazuje, że „w próbach wyjaśnienia podwójnego sukcesu wyborczego zjednoczonej Prawicy z 2015 roku pomijany był aspekt szerokiej współpracy prawicowej koalicji, ze wskazaniem na Prawo i Sprawiedliwość, z organizacjami przynależącymi do sfery społeczeństwa obywatelskiego”.

- Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego wykazało umiejętność wyszukiwania i nagłaśniania inicjatyw pozarządowych tego typu organizacji, inkorporując ich postulaty w swój program wyborczy i dyskurs polityczny. (…) Na możliwy do wykorzystania potencjał mobilizacyjny grupy rzeczonych organizacji, nazywanych nieraz „archipelagiem polskości”, zwrócono uwagę na dłuższy czas przed wyborami, po nich samych podkreślając natomiast jego konsolidację jako jeden z podstawowych czynników prowadzących do zwycięstwa w 2015 roku. Do tych organizacji bez wątpienia należą kluby „Gazety Polskiej”, sieć nierejestrowanych stowarzyszeń skupionych wokół prawicowego opiniotwórczego tygodnika

- zauważa naukowiec.

Podkreśla także ważną rolę współpracy Klubów Gazety Polskiej z PiS przy organizacji protestów i kampanii wyborczych. - Historia uczestnictwa środowiska skupionego wokół redakcji „Gazety Polskiej” w prawicowym obozie politycznym sięga samego początku istnienia czasopisma – w pierwszym numerze periodyku z marca 1993 roku pojawił się wywiad z  Jarosławem Kaczyńskim wraz z zaproszeniem na spotkanie z ówczesnym przewodniczącym Porozumienia Centrum. Ta linia została utrzymana w kolejnych latach – czytamy w analizie dra Ślarzyńskiego.

Naukowiec przypomina, że równie wyraźne było „zbliżenie obu środowisk” w latach 2005–2015. Jego zdaniem, „uwidaczniało się ono na przykład w doborze gości zapraszanych na wydarzenia organizowane przez kluby „Gazety Polskiej”, które ponownie, po niemal ośmiu latach przerwy, zaczęły pojawiać się na mapie Polski w połowie 2005 roku”. 

Jak zauważa, politycy PiS od samego początku aktywności klubów uczestniczyli w ich działalności, biorąc udział w różnych wydarzeniach. 

– Ich status wahał się od radnych miejskich, szeregowych parlamentarzystów do samego Jarosława Kaczyńskiego. (…) Można również wskazać na liczne przypadki, gdy członkowie klubów wspierali partię Jarosława Kaczyńskiego. Miało to miejsce nie tylko podczas kampanii wyborczych. stowarzyszenia okazywały swoje poparcie na przykład w okresie, kiedy rząd koalicyjny PiS był poddawany ostrej krytyce ze strony opozycji i dużej części mediów

- ocenia dr Ślarzyński i w skazuje jednocześnie na skalę działania klubów „GP”.

- Pierwsze kluby „Gazety Polskiej”, jako ogólnopolska sieć organizacji, były aktywne od połowy lutego 1994 roku do mniej więcej połowy 1997 roku. W latach 90. w szczytowym okresie działało w Polsce nieco ponad 100 klubów. Pod koniec 2015 roku – tj. pod koniec okresu wziętego pod uwagę w niniejszym artykule – istniało prawie 340 stowarzyszeń, z czego zdecydowana większość w dużych, średnich i małych miastach

- czytamy w artykule naukowca.

Odnosząc się do kluczowego momentu - z punku widzenia roli Klubów Gazety Polskiej w sukcesie politycznym Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku – Ślarzyński wskazuje okres 2011-2015, w którym doszło do licznych masowych protestów organizowanych i współorganizowanych przez KGP.

– W 2012 roku ponad 100 klubów wzięło udział w Marszu Wolności, Solidarności i Niepodległości, antyrządowej manifestacji zorganizowanej przez PiS. Zakończyła się ona pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego, znajdującym się w pobliżu Belwederu, gdzie przemówienie, skierowane według organizatorów do około 20 000 uczestników, wygłosił Jarosław Kaczyński. Marsz został powtórzony w  2013 i 2014 roku.

- czytamy w analizie Marcina Ślarzyńskiego.

Naukowiec podkreśla także rolę i duże zaangażowanie klubów w monitorowanie przebiegu wyborów. - W 2014 roku wielu członków Klubów Gazety Polskiej uczestniczyło w akcji pod patronatem PiS, której celem było monitorowanie wyborów do Parlamentu Europejskiego. (...) Akcję kontynuowano podczas kolejnych wyborów w 2015 roku pod nazwą „Ruch Kontroli Wyborów” - podsumowuje dr Ślarzyński.