Szef polskiej dyplomacji stwierdził, że obecność sekretarza stanu w setną rocznice Bitwy Warszawskiej ma wymiar symboliczny jako przedstawiciela prezydenta Donalda Trumpa. Czaputowicz podkreślił, że wizyta ta pokazuje, że relacje polsko-amerykańskie "łączy z jednej strony historia, a z drugiej wspólna troska o teraźniejszość, a także przyszłość".

Poinformował, że podczas rozmowy z Pompeo przedyskutowali możliwości zacieśnienia współpracy w obszarze bezpieczeństwa, gospodarki i kwestii energetycznych.

- Rozmawialiśmy o najważniejszych wyzwaniach dla bezpieczeństwa międzynarodowego, przede wszystkim porozmawialiśmy o niepokojącym rozwoju sytuacji po wyborach prezydenckich na Białorusi

 - oświadczył szef MSZ.

- Apelujemy do władz Białorusi, by zaczęły respektować podstawowe prawa człowieka, podjęły także dialog ze społeczeństwem

- powiedział Czaputowicz. Podkreślił, że Polska niezmiennie wspiera suwerenność i niepodległości Białorusi. 

Pompeo zaznaczył, że Stany Zjednoczone uważnie śledzą sytuację na Białorusi. Dodał, że z zadowoleniem przyjął uwolnienie niektórych protestujących na Białorusi, ale - jak podkreślił - nie jest to wystarczające. Dodał, że sytuacja na Białorusi jest konsultowana z europejskimi partnerami "starając się pomóc w możliwe jak największym stopniu Białorusinom osiągnąć suwerenność i wolność". Zaznaczył też, że wybory na Białorusi nie były wolne.

- Same wybory na Białorusi nie były wolne i uczciwe, więc te ostatnie dni poświęciliśmy na konsultacje z naszymi partnerami, nie tylko osobiste, ale i telefoniczne, by zrozumieć, co się działo

- powiedział amerykański sekretarz stanu. 

Jak zaznaczył Pompeo, "ten wspólny cel to jest wspieranie Białorusi i jej narodu, żeby zbudowali wolny i demokratyczny kraj".

Pompeo wskazał, że cel odbywających się na Białorusi protestów jest jeden.

- Chcą samostanowić, wybierać swoje władze i rozszerzyć ten krąg, po to żeby społeczeństwo obywatelskie mogło rzeczywiście się rozwijać

 - powiedział.