Podczas areny prezydenckiej w Lesznie kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski odpowiadał na pytania dziennikarzy (oraz jednego z warszawskich urzędników). Podczas odpowiedzi na pytanie Agnieszki Burzyńskiej z "Faktu" w studiu nastąpiło poruszenie. Dziennikarka zasłabła, musiała usiąść, a Rafał Trzaskowski przerwał odpowiedź, natychmiast chwycił za wodę pod pulpitem przeznaczonym dla Andrzeja Dudy i podszedł do dziennikarki.

Gdy tylko arena się skończyła, poseł Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna stwierdziła, że dla niej było to najważniejsze wydarzenie wieczoru w Lesznie. "Właśnie takiego prezydenta chcę - dla którego pomoc drugiemu jest odruchem bezwarunkowym" - napisała. 

Internauci powątpiewają jednak w ten "kluczowy moment" - wskazują m.in. na fakt, iż pod pulpitem Andrzeja Dudy (choć wiadomo było, że go tam nie będzie) postawiono wodę. 

Pojawiły się nawet porównania do podobnej sytuacji z udziałem... byłego prezydenta USA Baracka Obamy, z którym zresztą Rafał Trzaskowski dość niedawno rozmawiał telefonicznie.