"W samym budżecie miasta Gdańska na 2020 rok blisko milion złotych jest przewidziane na finansowanie akcji równościowych i tolerancyjnych, w których nie ma co ukrywać, znaczny udział mają przedstawiciele stowarzyszenia Tolerado i współpracujących z nimi organizacji"

– mówi portalowi tvp.info radny Przemysław Majewski (PiS).

Gdańsk hojny dla LGBT

W publikacji podkreślono, że "w ostatnim czasie Tolerado otrzymało dotacje 8 i 14 tys. zł na realizację zadania program wsparcia osób doświadczających dyskryminacją ze względu na płeć i tożsamość płciową oraz wolontariat ścieżką wzmocnienia osób LGBT w Gdańsku.

Portal przypomina, że ta sama grupa odpowiada za organizację ubiegłorocznego Trójmiejskiego Marszu Równości. - To podczas tej imprezy grupa uczestników tańczyła wokół rysunku waginy, imitującego Najświętszy Sakrament – czytamy. - Zdarzenie wywołało burzę, sprawę zaczęła badać prokuratura, a przedstawiciele Tolerado stwierdzili, że "marsz był przestrzenią do wyrażania poglądów" – dodaje tvp.info.

Dulkiewicz zamierza uczestniczyć w Marszu Równości

Portal zapytał prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz, czy władze miasta planują udział w tegorocznym Marszu Równości? "Jeśli się odbędzie, to tak, jak mówiłam, raczej wezmę w nim udział" – zapowiedziała Dulkiewicz. "Nie chciałabym, aby telewizji finansowanej jeszcze z moich podatków umknęło, że bardzo stanowczo zareagowałam na tę sytuację, która miała miejsce w ubiegłym roku" – stwierdziła w rozmowie z tvp.info. Jak wyjaśniła, nie pozostała bezczynna i rozmawiała na ten temat z organizatorami marszu.

Prezydent Gdańska została także zapytana przez portal, "czy po incydentach z Trójmiejskiego Marszu miasto ograniczyło współpracę z organizatorami imprezy - stowarzyszeniem Tolerado".

"Gdańsk to miasto wolności i solidarności – nie tylko z nazwy. Gdańsk to miasto równości. Przypomnę, że decyzją Rady Miasta Gdańska w 2018 roku przyjęliśmy model na rzecz równego traktowania"

– odpowiedziała Dulkiewicz. Jak dodała w rozmowie z portalem, miasto stopniowo wdraża ten model w życie. "Bo myślę, że każdy z nas chciałby żyć w mieście i kraju, w którym jest się równo traktowanym" – dodała.