Europoseł zwrócił uwagę, że obecna sytuacja pokazała to, co każdy czytający traktaty powinien wiedzieć. „Unia nie ma kompetencji, jeśli chodzi o ochronę zdrowia. Ma kompetencje w sferze ekonomii. Wiele nie może zrobić w tej "głównej" sprawie - żeby zwalczyć koronawirusa”.

Saryusz-Wolski zwrócił uwagę, ze wspólnota może starać się pomagać ekonomicznie, i to robi.

Można mieć pretensje, że mało zdecydowanie i o krok za krajami członkowskimi. Ten kryzys pokazał Unię w jej właściwym wymiarze, a nie w wymiarze napuszonego ideologicznie tworu, który uważa, że wszystko może

– podkreślił.

Eurodeputowany podał, że jeśli chodzi o pomoc medyczną dla poszczególnych krajów, to możliwości Unii są ograniczone. Możliwe są wspólne zakupy, które są w toku. Powiedział, że ogromne pretensje do Unii – a „są one przeogromne” - są zwłaszcza we Włoszech.

Dotyczą reakcji ekonomicznej Unii. Szczyt liderów UE nie potrafił zdecydować o uruchomieniu "finansowej armaty", czyli emisji euroobligacji w strefie euro albo o użyciu europejskiego mechanizmu stabilizacji. Unia Europejska zawiodła kraje południa. Nie potrafiła podjąć decyzji szybko i "rzucić" pieniędzy

– podkreślił Jacek Saryusz-Wolski.