Gdy ważyły się losy przyjęcia lub nieprzyjęcia do Polski imigrantów - w 2015 r. - Schetyna był wyraźnym zwolennikiem wykonania rozkazów Unii Europejskiej. Polityk PO podkreślał wówczas, że łączenie kwestii zamachów terrorystycznych w Paryżu z przyjmowaniem uciekinierów z Bliskiego Wschodu jest... nieprzyzwoite. "Bo one nie mają ze sobą związku" - przekonywał. Schetyna mówił też o przyjmowaniu uchodźców: "Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której nie zadeklarowalibyśmy tak jak wszystkie pozostałe 27 krajów wsparcia w tej kwestii". Dość wspomnieć, że to właśnie w czasie, gdy Schetyna był szefem MSZ, rząd PO-PSL zgodził się na rozmieszczenie w Polsce 7 tys. uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Inni politycy PO także wspierali przyjmowanie uchodźców, atakując jednocześnie PiS, który od początku się na to nie zgadzał. W 2015 r. Rafał Trzaskowski, ówczesny sekretarz stanu w MSZ, twierdził, że sprzeciwianie się Unii ws. uchodźców jest pozbawione sensu, gdyż i tak trzeba będzie ich przyjąć. "Nawet gdybyśmy głosowali przeciwko, to nic by to nie dało. Mogliśmy zagłosować symbolicznie na «nie» jak Węgrzy, ale koniec końców oni i tak wezmą uchodźców. [...] To polityka a la Kaczyński, żeby zrobić symboliczny gest, który wyłącza z negocjacji. [...]  z nami cały czas rozmawiano, wsłuchiwano się w nasze racje. Węgrzy i Słowacy i tak będą musieli brać uchodźców. My nie chcieliśmy blokować decyzji, bo uważamy, że 7 tys. osób, to nie jest liczba, która nas przerasta, a za to pozwoli wcielić w życie cały plan polityki emigracyjnej, który per saldo pomoże Unii, a więc i nam, przezwyciężyć ten kryzys" - wyjaśniał polityk PO.

Trzaskowski straszył też, że jeśli PiS zablokuje przyjęcie uchodźców, to Polska będzie musiała... wyjść z UE:

"Decyzja wobec tych 7 tys. osób już zapadła. Jeżeli będą kolejne decyzje, to rząd może się nie zgodzić. Będzie skuteczny, jeśli stworzy koalicję blokującą. W niektórych sytuacjach można stworzyć taką koalicję. Nie można jednak cofnąć podjętych decyzji. Jeśli byłyby jakieś nowe decyzje i nie udałoby się zbudować koalicji blokującej, to i tak, jak Czesi i Słowacy, bylibyśmy zobowiązani przyjąć uchodźców. Można mówić oczywiście, że się nie zgodzi na to i postawić wojsko na granicy, ale to jest równoznaczne z wyjściem z UE. Nikt jeszcze nie zdecydował się na tak jawne kontestowanie prawa europejskiego, bo wiązałoby się to wpierw z sankcjami finansowymi, a później z zawieszeniem w prawach członka".

Z kolei Ewa Kopacz podkreślała, że przyjęcie uchodźców jest "naszym obowiązkiem" i "testem na przyzwoitość". - Polski nie stać dzisiaj na przyjmowanie imigrantów ekonomicznych, ale chcemy przyjmować uchodźców, tych którzy nie mogą w swoim kraju czuć się bezpiecznie - mówiła. A Cezary Tomczyk, rzecznik rządu Kopacz, opowiadał w RMF FM, że "12 tys. uchodźców w Polsce to sprawiedliwe, ale jesteśmy przygotowani na każdą liczbę".

A oto inne ówczesne wypowiedzi polityków PO:

Róża Thun - eurodeputowana PO

Im częściej od polskich europosłów słychać o przywiązaniu do wartości, religii, Kościoła, tym głośniej krzyczą o zamknięciu naszego kraju przed obcymi potrzebującymi pomocy. [...] Niedobrą metodą jest poddawanie się strachowi, zamykanie drzwi, czy stawianie zasieków z drutu kolczastego na granicy, jak to robi Orban. My musimy spojrzeć na sprawy pozytywnie. 

Hanna Gronkiewicz-Waltz - wiceprzewodnicząca PO

U Jarosława Gowina następuje coś, co ja nazywam bankructwem intelektualnym. Poznałam go jako osobę myślącą, filozofa, natomiast w tej chwili straszy, że dzieci będą wysadzane w powietrze. Nawet nie potrafię polemizować z takimi trywialnymi i populistycznymi stwierdzeniami - [...] Warszawa jest przygotowana na przyjęcie uchodźców. Nie boję się Polski muzułmańskiej. 

Rafał Grupiński - poseł PO

Mam nadzieję, że PiS nie będzie mogło decydować w sprawie uchodźców. Wyobrażam sobie, jak Jarosław Kaczyński wygania ich na granicę Schengen i zaciera ręce, że udało mu się pozbyć kilkudziesięciu Syryjczyków [...] Współczucie i chrześcijańskie współodczuwanie jest po prostu naszym obowiązkiem moralnym, a nie opowiadanie sobie historii o tym, że za chwilę będą polskie noworodki wysadzane. 

Bogdan Borusewicz - wiceprzewodniczący PO

Rząd PiS z kilku tysięcy uchodźców zrobił wewnętrzny problem polityczny, który spowodował, że znaleźliśmy się na peryferiach Europy. [...] Prezes partii powołującej się na silne związki z Kościołem odrzuca naukę papieża. To pokazuje jak daleko ta partia odeszła od zasadniczego nurtu katolicyzmu, który reprezentuje Watykan, a także episkopaty takich krajów jak Niemcy, Włochy, Francja. Przez tę niechęć do uchodźców zmienił się obraz Polaka.