Ja widzę, że ex-premier, to się rożnym ludziom, którzy coś stracili zdarza, żyje ciągle w tej rzeczywistości, która była poprzednio, bo naprawdę znakomicie opisał stan za swoich rządów w Polsce. Bardzo celnie.

- mówił Jarosław Kaczyński.

Prezesa PiS zapytano, czy zaangażowanie Donalda Tuska w kampanię Małgorzaty Kidawy-Błońskiej może zaowocować wzrostem poziomu agresji. Tusk będzie chciał sprawić, by na dalszy plan zeszła np. walka na programy, debaty?

Cała dotychczasowa droga polityczna Donalda Tuska wskazuje na to, że to jest bardzo, bardzo prawdopodobne czy niemalże pewne, bo to jest jedyna rzecz, którą potrafi sprawnie robić, rozbijać ukształtowane już od pierwszego dziesięciolecia XXI wieku obyczaje polityczne, na niskim poziomie trzeba przyznać, ale jednak jakoś tam ukształtowane, zniszczył bardzo sprawnie. Doprowadził do zniszczenia jakichkolwiek zasad, jakichkolwiek przyzwoitości w polskim życiu publicznym i wielu innych sprawach, które się właśnie z tą dziedziną łączą. Był rzeczywiście bardzo skuteczny. W innych kwestiach wychodziło mu dużo, dużo gorzej, więc sądzę, że sięgnie do swojego starego repertuaru, do tego, co po prostu umie robić. Tyle tylko, że to jest taka dziedzina gdzie trzeba coraz więcej. Bo jak się zaczyna od agresji, to później trzeba tej agresji więcej, by była skuteczna, a później jeszcze więcej itd. To bardzo niedobrze, ale tak to wygląda

– ocenił Jarosław Kaczyński.

Jednocześnie odnosząc się do sporu na arenie politycznej prezes PiS zwrócił uwagę, że wyborcy są już tą sytuacją zmęczeni.

Ludzie są zmęczeni tymi ciągłymi kłótniami, ale jako żywo one nie są z naszego powodu. My jesteśmy gotowi prowadzić politykę na zasadzie merytorycznej, na zasadzie sporu o różnego rodzaju koncepcje i na zasadzie odnoszenia się do faktów, a nie jakiejś wymyślonej zupełnie rzeczywistości.

- mówił Jarosław Kaczyński.