Koalicja Obywatelska przed wyborami parlamentarnymi 2023 jako jeden ze 100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów zapowiadała podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy. Rząd koalicji 13 grudnia sprawuje władzę już ponad 2,5 roku, a w dalszym ciągu nie przedstawiono żadnych konkretnych informacji na temat terminu wprowadzenia tego rozwiązania.
Warto przypomnieć, że 4. ze 100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów, z jakimi KO szła do wyborów parlamentarnych brzmiał:
Obniżymy podatki. Osoby zarabiające do 6000 zł brutto (także na działalności gospodarczej) i pobierające emeryturę do 5000 zł brutto nie będą płaciły podatku dochodowego. Podniesiemy kwotę wolną od podatku – z 30 tys. zł do 60 tys. zł., w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów
Podobnie jak zdecydowana większość innych "konkretów", obietnica ta w dalszym ciągu nie doczekała się realizacji. Co więcej - w 2024 roku rząd przyjął "Średniookresowy plan budżetowo-strukturalny na lata 2025-2028", z którego wprost wynika, że w najbliższych latach nie przewiduje się podwyższenia kwoty wolnej.
Ostatnio, gdy o obietnicę rządu sprzed 3 lat został zapytany Władysław Kosiniak-Kamysz, temat wrócił.
A co z progami podatkowymi? Domański: pracujemy nad tym
Choć w kontekście kwoty wolnej nie zrobiono nic, rząd Donalda Tuska próbuje przekonać Polaków kolejną obietnicą - dotyczącą zmian w progach podatkowych. W rozmowie z RMF FM minister finansów, Andrzej Domański został zapytany o to, czy jest to możliwe jeszcze w tej kadencji.
Faktycznie, potwierdzam, pracujemy w Ministerstwie Finansów w tej chwili nad projektem ustawy budżetowej na rok 2027 i co za tym idzie nad propozycjami zmian w systemie podatkowym
– stwierdził, dodając: "dzięki rosnącym wynagrodzeniom rzeczywiście wielu Polaków wpada w II próg podatkowy [...] w tej chwili ok. 11% podatników rozliczających się na skali podatkowej wpada w tzw. II próg podatkowy".
Domański dodał: "pracujemy nad tym, aby było to możliwe jeszcze w tej kadencji, natomiast czy to na pewno stanie się faktem, to najbliższe tygodnie, najbliższe miesiące pokażą".
Stwierdził jednak, że "nie z uwagi na politykę, ale z uwagi na rachunek ekonomiczny, bardzo bym chciał, aby w przyszłym roku doszło do zmian w progach podatkowych".
Warto przypomnieć, że jesienią w przyszłym roku, odbędą się wybory parlamentarne.