Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr  Lisiewicz,
24.02.2020 07:29

Kidawa Komorowska

Scenka, gdy Adam Szłapka i Bartosz Arłukowicz ścigają się, by wyrwać mikrofon Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, stanie się symbolem tej kampanii, podobnie jak pięć lat temu było nią podpowiadanie Bronisławowi Komorowskiemu przez suflerkę Jowitę Kacik.

Można jednak stwierdzić, że to obecny przypadek sztabowcy uznali za trudniejszy. Ci sprzed pięciu lat wierzyli, że dzięki podpowiedziom Komorowski coś sensownego powie. W przypadku Kidawy nie wierzą nawet w to, więc wyrywają mikrofon, by nie mówiła już nic. A i ten wariant okazuje się nieudany – kandydatka robi minę, jakby nic nie wiedziała o takim pomyśle, i zmusza do oddania jej nagłośnienia. Inną formą wyrwania mikrofonu kandydatce jest zapowiedź włączenia się w kampanię przez Tuska. Oznacza to, iż sztabowcy uznali, że o ile Arłukowicz i Szłapka umieją mikrofon wyrwać, o tyle gadać już mniej. Nie daj Boże któryś z dziennikarzy zapyta Szłapkę, czy Chełmoński namalował bociany, czy bociany Chełmońskiego, i będzie bieda. Ma więc gadać Tusk, który się poddał, ale zagłosować mamy na Kidawę, która się nie poddała, ale nic nie gada. Jak mawiał Tomasz Lis: „Skąd ci biedni ludzie k… mają to zrozumieć, jak ja z tego nic nie rozumiem”.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane