Co zrobił jej sztab wyborczy? To trzeba zobaczyć. To, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma dobrej passy widzą wszyscy. Pomyłki, przejęzyczenia, wpadki, pomylone daty – najwyraźniej dostrzegli to w końcu jej najbliżsi współpracownicy pomagający w kampanii wyborczej.

Tak jak ja wierzycie, że Polska może być inna, że możemy żyć w wspaniałym kraju, że możemy żyć w kraju, gdzie ludzie się szanują, że będziemy żyć w Polsce, która jest przyjazna, otwarta, nowoczesna, ekologiczna i przyjazna wszystkim obywatelom

– mówiła kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta otwierając w Warszawie działalność Sztabu Obywatelskiego-Centrum Wolontariatu.

Na wideo widzimy, jak szef kampanii Kidawy-Błońskiej Bartosz Arłukowicz oraz rzecznik jej sztabu Adam Szłapka niemal ścigają się w tym… który pierwszy zabierze jej mikrofon. To w obawie przed kolejną wpadką?

Internauci nie mają złudzeń. Zwracają uwagę na to, że Arłukowicz i Szłapka stoją w napięciu. Co chwila patrzą na siebie po czym Arłukowicz kiwa głową i Szłapka zabiera mikrofon.

„Żeby Kidawa nie zdążyła już niczego powiedzieć” – zaznaczają użytkownicy twittera.