Małgorzata Kidawa-Błońska przebywa w Wielkiej Brytanii. Podczas jednej z wizyt mówiła o tym, że polityka podzieliła nasze społeczeństwo. Zapomniała zapewne o swoich własnych słowach, gdy obwiniła Polaków o brexit.

Polityk Platformy Obywatelskiej na otwartym spotkaniu z Polakami mieszkającymi w Wielkiej Brytanii mówiła, że wszystko jest podzielone na pół. Przekonywała, że w Polsce nie da się normalnie żyć. Z jej słów wynikało, że podziały są w niemal każdej rodzinie.

W pewnym momencie padły zaskakujące słowa.

„To jest przerażające, że są miejscowości, gdzie są znaki zakazu wjazdu, czy być dla innej orientacji seksualnej”

– powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Słowa te są zaskakujące dlatego, że osoba, która umieszczała zdjęcie tych tablic w sieci, przyznała, że… sama przykręcała te oznaczenia. Całą akcję robił aktywista LGBT, Bartosz Staszewski.

Bart Staszewski wrzucił zdjęcia tabliczek „strefa wolna od LGBT” pod tablicami wjazdowymi do miast. W komentarzach zawrzało, dopiero po kilku godzinach autor dodał, że sam przykręcił te tabliczki

– informował warszawski radny Jan Strzeżek.

Jak jej słowa odbierali towarzyszący jej politycy? Najlepiej oddaje to zdjęcie umieszczone w sieci.