W czwartek Parlament Europejski ma przyjąć rezolucję, wzywającą Komisję Europejską do zawnioskowania o specjalne środki, tak by Trybunał Sprawiedliwości UE w praktyce zawiesił działanie nowej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 

Adami Bielan powiedział, że "to są na razie tylko i wyłącznie spekulacje medialne".

Jeżeli wczoraj tutaj w Strasburgu mówiło się o TSUE to przede wszystkim w kontekście potężnego konfliktu, który dzisiaj obserwujemy na linii TSUE - Madryt, czyli stolica Hiszpanii. Przypomnijmy, że w czwartek Sąd Najwyższy Hiszpanii zakwestionował orzeczenie TSUE, powiedział, że to orzeczenie w Hiszpanii nie będzie obowiązywać. Chodzi o spór dotyczący aresztowanych, tak naprawdę skazanych separatystów katalońskich

- przypomniał europoseł.

Jacek Saryusz-Wolski w rozmowie z Dorotą Kanią podał, że Komisja Europejska nie ma dzisiaj w agendzie sprawy Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Bielan zwrócił uwagę, że "jeżeli odniesiemy to do sytuacji w Polsce, gdzie opozycja - jak pamiętamy - grzmiała przez kilka miesięcy, że sam spór z TSUE, już nie mówiąc o kwestionowaniu orzeczeń, oznacza wyjście Polski z UE, to można powiedzieć, że od czwartku Hiszpania wyszła z UE".

Tę decyzję SN, co warto podkreślić, poparły wszystkie główne siły polityczne Hiszpanii, również lewica, ale także partia ludowa, czyli chadecja hiszpańska, która w PE zasiada w jednej frakcji z Platformą Obywatelską. Jeżeli TSUE jest tutaj wspominany ze względu na ten potężny konflikt, który teraz obserwujemy na linii Hiszpania - TSUE i na zmiany ustrojowe, które mogliśmy obserwować w ciągu ostatnich lat, kiedy to TSUE próbował metodami pozatraktatowymi starał się sobie "wyrąbać" jak największe kompetencje.

- wyjaśnił.