Najpierw "nadzwyczajna kasta", a teraz? "Wyroków sądowych i boskich się nie komentuje, tylko wykonuje"

Małgorzata Gersdorf / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Ja myślę, że wyroków sądowych i boskich się nie komentuje, tylko się wykonuje - takie słowa padły dzisiaj z ust I Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. - Przez taką wyniosłość, oderwanie się od społeczeństwa i procedur demokratycznych dzisiaj Polacy żądają reformy sądownictwa - skomentował tę wypowiedź wiceminister sprawiedliwości, Sebastian Kaleta.

Od kilku lat w medialnym dyskursie obecna jest w odniesieniu do części środowiska sędziowskiego fraza "nadzwyczajna kasta". Jej autorką jest sędzia Irena Kamińska, która podczas Kongresu Sędziów Polskich we wrześniu 2016 r. mówiła:

- Całe życie broniłam sędziów. Uważam, że to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi i myślę, proszę państwa, że damy radę.

Określenie "nadzwyczajna kasta" szybko trafiło do mediów, gdzie stało się synonimem "grzechów" części środowiska sędziowskiego, o których często wspominają przedstawiciele obecnej władzy.

Dzisiaj w mediach społecznościowych szybko wychwycono inną wypowiedź - tym razem I Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. 

- Ja myślę, że wyroków sądowych i boskich się nie komentuje, tylko się wykonuje

- powiedziała Gersdorf w rozmowie z dziennikarzami.

- Komentowanie wyroków to według Małgorzaty Gersdorf bluźnierstwo. Przez taką wyniosłość, oderwanie się od społeczeństwa i procedur demokratycznych dzisiaj Polacy żądają reformy sądownictwa. Sędziowie to nie bogowie - skomentował tę wypowiedź na Twitterze wiceminister sprawiedliwości, Sebastian Kaleta.

- Jedno zdanie i mówi wszystko o obecnej „elicie sędziowskiej”. Tylko pani prezes potrafi tak syntetycznie i celnie uzasadnić potrzebę głębokich zmian w wymiarze sprawiedliwości - dodał europoseł Patryk Jaki.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef MSZ Niemiec: "W Libii trwa brutalna wojna zastępcza"

Heiko Maas / Sandro Halank, Wikimedia Commons, CC-BY-SA 3.0 [CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas ocenił w wywiadzie dla "Bild am Sonntag", że w Libii trwa brutalna wojna zastępcza. Minister ma nadzieję, że niedzielna konferencja w Berlinie na temat rozwiązania sytuacji w Libii zapobiegnie, by kraj ten nie stał się drugą Syrią.

Libia leży w sąsiedztwie Europy. Toczy się tam brutalna wojna zastępcza. Angażują się w nią m.in. Turcja, Rosja, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Strony libijskiej wojny domowej mogą walczyć tylko dlatego, że otrzymują wsparcie wojskowe z zewnątrz. Musimy to zatrzymać, aby Libia nie stała się nową Syrią

- przekonuje Maas w rozmowie z niedzielnym, magazynowym wydaniem dziennika "Bild".

Tłumacząc dlaczego Niemcy i Europa, oprócz zobowiązań moralnych, mają też interes w przerwaniu działań wojennych, minister tłumaczy, że przedłużający się konflikt w północnoafrykańskim kraju powoduje, iż coraz trudniej jest kontrolować migrację. Jak dodał, bez funkcjonujących struktur państwowych nie da się tego robić.

Maas ma jednak nadzieję, że berlińska konferencja zatrzyma dostawy broni i napływ obcych żołnierzy w rejon konfliktu. W spotkaniu, oprócz kanclerz Niemiec Angeli Merkel, udział wezmą m.in. prezydent Rosji Władimir Putin, Turcji - Recep Tayyip Erdogan, Francji - Emmanuel Macron, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, a także dwaj główni adwersarze: premier popieranego przez ONZ libijskiego rządu jedności narodowej Fajiz Mustafa as-Saradż oraz generał Chalifa Haftar, dowódca samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej (ANL).

Szef niemieckiego MSZ zdystansował się wobec propozycji pełnomocnika UE ds. zagranicznych Josepa Borrella wysłania do Libii unijnych sił pokojowych. Z kolei minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer nie wyklucza udziału Bundeswehry w takiej misji.

Eksperci raczej pesymistycznie oceniają szanse, by spotkanie w Berlinie stało się przełomem. Wolfram Lacher z niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP), doradzającej rządowi RFN w kwestiach międzynarodowych i bezpieczeństwa, przypomina w rozmowie z tygodnikiem "Spiegel", że strony angażujące się w wojnę domową w Libii już wielokrotnie powtarzały, że są przeciwne mieszaniu się obcych sił w konflikt i są za realizacją embarga na dostawy broni. "Jednocześnie nadal wysyłają drony i najemników. Konferencja berlińska odbywa się w czymś w rodzaju rzeczywistości równoległej, która ma niewiele wspólnego z tym, co się faktycznie w Libii dzieje" - podkreśla ekspert.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts