Od kilku lat w medialnym dyskursie obecna jest w odniesieniu do części środowiska sędziowskiego fraza "nadzwyczajna kasta". Jej autorką jest sędzia Irena Kamińska, która podczas Kongresu Sędziów Polskich we wrześniu 2016 r. mówiła:

- Całe życie broniłam sędziów. Uważam, że to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi i myślę, proszę państwa, że damy radę.

Określenie "nadzwyczajna kasta" szybko trafiło do mediów, gdzie stało się synonimem "grzechów" części środowiska sędziowskiego, o których często wspominają przedstawiciele obecnej władzy.

Dzisiaj w mediach społecznościowych szybko wychwycono inną wypowiedź - tym razem I Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. 

- Ja myślę, że wyroków sądowych i boskich się nie komentuje, tylko się wykonuje

- powiedziała Gersdorf w rozmowie z dziennikarzami.

- Komentowanie wyroków to według Małgorzaty Gersdorf bluźnierstwo. Przez taką wyniosłość, oderwanie się od społeczeństwa i procedur demokratycznych dzisiaj Polacy żądają reformy sądownictwa. Sędziowie to nie bogowie - skomentował tę wypowiedź na Twitterze wiceminister sprawiedliwości, Sebastian Kaleta.

- Jedno zdanie i mówi wszystko o obecnej „elicie sędziowskiej”. Tylko pani prezes potrafi tak syntetycznie i celnie uzasadnić potrzebę głębokich zmian w wymiarze sprawiedliwości - dodał europoseł Patryk Jaki.