Wiec w obronie esbeckich emerytur. Politycy opozycji ustawili się niemal jak w kolejce

/ Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dziś przed Sejmem odbył się protest byłych pracowników służb mundurowych ws. tzw. ustawy dezubekizacyjnej. - "Służyliśmy Polsce. Czujemy się okradzeni. Chcemy doczekać sprawiedliwości" - mówili protestujący. Udział w manifestacji brali politycy opozycji.

Protest przeciwko tzw. ustawie represyjnej odbył się w poniedziałek przed sejmem. Byli pracownicy służb mundurowych przynieśli ze sobą transparenty z hasłami: "Orzekajcie. Okradzeni emeryci chcą doczekać sprawiedliwości", "Ustawa z 16.XII.2016 zbrodnią parlamentarną na emerytach mundurowych", "Służyliśmy dla Polaków. Zrobiono z nas łajdaków", czy "59 ofiar ustawy. 900 osób nie doczekało sprawiedliwości".

Po tym, jak w grudniu 2016 roku wprowadzono ustawę dezubekizacyjną, która obniżyła świadczenia emerytalno-rentowe byłych pracowników mundurowych, zaczęli oni masowo odwoływać się do sądu. Niektóre sądy przyznają im rację, przywracając wyższe świadczenia, inne jednak czekają na rozstrzygnięcie tej sprawy w Trybunale Konstytucyjnym. Do TK zwrócił się Sąd Okręgowy w Warszawie z pytaniem, czy ustawa dezubekizacyjna jest zgodna z Konstytucją.

Na manifestacji obecni byli też m.in wicemarszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica), poseł Lewicy Andrzej Rozenek, wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (PSL-Kukiz'15), Hanna Gil-Piątek (Lewica) czy poseł Mirosław Suchoń (KO),

W poniedziałek Lewica złożyła w Sejmie projekt przywracający dawne świadczenia b. funkcjonariuszom służb mundurowych. Projekt Lewicy zawiera powrót do ustawowego wskaźnika 2,6 proc. podstawy wymiaru emerytury za każdy rok służby pełnionej zarówno przed, jak i po 31 lipca 1990 r.

Obecny na manifestacji wicemarszałek Senatu Michał Kamiński podkreślił natomiast, że tzw. ustawa represyjna nie ma nic wspólnego z przywracaniem sprawiedliwości.

To, co Was spotkało jest w wymiarze państwowym przestępstwem wymierzonym w funkcjonariuszy wolnego państwa polskiego. W wymiarze ludzkim jest podłością, bo jest zabraniem należnych świadczeń ludziom, którzy ryzykowali dla swoich bliźnich, rodaków, życie i zdrowie

- mówił Kamiński.

Podczas dzisiejszej manifestacji głos zabierali również politycy kojarzeni z Lewicą - m.in. Andrzej Rozenek czy Włodzimierz Czarzasty. Pojawiła się tam również Hanna Gill-Piątek z Partii Razem oraz Mirosław Suchoń (Koalicja Obywatelska).

Obowiązująca tzw. ustawa dezubekizacyjna obniżyła od 1 października 2017 r. emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP), obejmując kilkadziesiąt tysięcy osób: od funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa po strażników granicznych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bez przełomu na szczycie UE

/ pixabay.com /Creative Commons CC0/NakNakNak

  

- Na szczycie Unii Europejskiej w sprawie budżetu na lata 2021-2027 na razie nie ma przełomu mimo prowadzonych przez całą noc konsultacji dwustronnych. Tzw. oszczędne państwa nie zmieniają swojego stanowiska - podały źródła dyplomatyczne.

Planowane początkowo na godz. 10:00 rano wznowienie obrad w gronie 27 państw zostało przesunięte wstępnie o godzinę. Delegacje przed godz. 8:00 rano nie miały jeszcze nowej propozycji, którą - jeśli zostanie przedstawiona - muszą jeszcze przeanalizować.

Mające trwać po 10-15 minut konsultacje bilateralne przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela z przywódcami poszczególnych krajów znacznie się przeciągały. Premier Mateusz Morawiecki, który był 11. w kolejce wyszedł z budynku Rady Europejskiej po godz. 2.30 w nocy. Jego rozmowa z Michelem trwała około 40 minut. Wszystkie spotkania, rozpoczęte tuż po godz. 20, zakończyły się przed godz. 7:00 rano.

Źródło dyplomatyczne przekazało, że możliwe są teraz dwa scenariusze. W pierwszym po przedstawieniu przez Michela nowego dokumentu negocjacyjnego, nazywanego w Brukseli "negobox", będą dalsze rozmowy bilateralne, ale już tylko z wybranymi państwami. W drugim scenariuszu najpierw będą konsultacje z kluczowymi stolicami, później nowa propozycja, a następnie kontynuacja posiedzenia w gronie 27 krajów.

"Chyba że stanowiska będą nadal tak rozbieżne, że prezentacja nowego schematu zakończy pierwszy etap i liderzy przemyślą wszystko już w swoich stolicach"

- zastrzegł dyplomata.

Choć negocjacje trwają już długo, trudno na razie o optymizm w sprawie możliwości zawarcia porozumienia, zwłaszcza, że kraje domagające się cięcia wydatków do 1 proc. Dochodu Narodowego Brutto (DNB) 27 państw UE, czyli Holandia, Austria, Dania i Szwecja, nie zmieniły swojego stanowiska. Propozycja Michela jest znacznie wyższa, bo wynosi 1,074 proc. DNB. Różnica to ponad 70 mld euro.

Niemcy, a także inne kraje, korzystające z rabatów od wpłat do wspólnej kasy, domagają się ich utrzymania. Ich likwidacji chcą z kolei ci, którzy nie mają żadnych upustów, czyli ponad 20 krajów członkowskich. Dla Polski - jak podkreślał premier Morawiecki - kluczowe są fundusze na Wspólną Politykę Rolną i politykę spójności. Warszawie zależy, by wydatki na te cele były jak największe. Francja - jak podawały źródła - walczyła o duży budżet na rolnictwo.

Dyplomaci nie chcą spekulować, jak długo potrwać mogą dalej negocjacje, ale ich obecny stan wskazuje na to, że przed przywódcami możliwa jest kolejna długa noc w Brukseli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts