Czy posłowie KO i Lewicy podzielą się opłatkiem? Jachira: Jeżeli coś obchodzę, to przesilenie zimowe

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]; Foto-AG Gymnasium Melle [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Posłowie z Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, którzy podczas ślubowania nie wypowiadali słów "Tak mi dopomóż Bóg", są podzieleni ws. uczestnictwa w spotkaniu opłatkowym w Sejmie. Większość pytanych podkreśla, że Sejm to miejsce świeckie, a takie uroczystości uznają za religijne, więc się na nie nie wybiorą.

Szef Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował na Twitterze o okolicznościowym spotkaniu, które odbędzie się w przerwie planowanego 19-20 grudnia posiedzeniu Sejmu. "Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaprasza na doroczne spotkanie opłatkowe parlamentarzystów z udziałem kardynała Kazimierza Nycza, arcybiskupa metropolity warszawskiego, które odbędzie się 19 grudnia o godz. 11 w holu głównym Sejmu" - napisał.

Posłowie opowiadający się za świeckością państwa lub deklarujący się jako niewierzący, a którzy podczas ślubowania w Sejmie nie stosowali formuły: "Tak mi dopomóż Bóg" wypowiedzieli się, czy na spotkaniu z marszałek Witek i kardynałem Nyczem się wybiorą. Większość z nich, nie tylko z klubu Lewicy, ale także z Koalicji Obywatelskiej, zadeklarowała, że są niewierzący i nie są zainteresowani spotkaniem opłatkowym. Podkreślali, że Sejm jest miejscem świeckim. Są też tacy, którzy chcą uczestniczyć w spotkaniu, bo taka jest tradycja.

Liderka Inicjatywa Polska, wiceszefowa klubu Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka, przyznała, że szanuje prawo każdego do wiary. "Rozumiem, że jest grupa posłów, która chce się spotkać opłatkowo, ja to szanuję, rozumiem. Natomiast jestem osobą niewierzącą i nie biorę udziału w świątecznych spotkaniach" - zadeklarowała posłanka.

Pierwsza przewodnicząca klubu Lewicy Marceliny Zawiszy (Lewica Razem) powiedziała, że jest za świeckim państwem i tej zasady będzie się trzymać. "Jeżeli ktoś chce się prywatnie spotykać z kardynałami tego świata, to jego prywatna sprawa. Uważam, że moja obecność tam nie będzie nikomu potrzebna" - podkreśliła.

W spotkaniu świątecznym nie zamierza uczestniczyć posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która została wybrana do Sejmu z rekomendacji Wiosny. "Niezależnie od wszystkiego w czasie pracy się pracuje, a nie świętuje. Uważam, że Sejm i parlament powinny być miejscem świeckim. Jest to miejsce, gdzie toczą się prace parlamentarne i polityka, gdzie stanowimy prawo - prawo państwowe, a nie prawo kanoniczne - i z tego względu powinno to być oddzielone" - powiedziała posłanka.

Na spotkanie nie wybiera się także Wanda Nowicka, którą na listy Lewicy rekomendowała Wiosna. "Uważam, że w parlamencie, który jest siedzibą władz świeckich, nie powinny odbywać się wydarzenia o charakterze religijnym" - powiedziała. "Mogę brać udział w takich wydarzeniach w innych kontekstach, ale nie w parlamencie" - powiedziała.

Również rzeczniczka SLD, posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, podkreśla, że opłatek to religijna uroczystość. "Ja jestem niewierząca i nie będę szła na żaden opłatek. To nie jest typowe spotkanie świąteczne firmowe, które nie jest obudowane oprawą religijną, ale z księdzem, z modlitwą, z opłatkiem, który jest elementem religijnym. Więc nie. Jak ktoś chce się spotykać, niech się spotyka, ale beze mnie" - zapowiedziała.

Klaudia Jachira (Koalicji Obywatelska) powiedziała, że "raczej podziękuje, bo w ogóle nie obchodzi świąt". "Jeżeli coś obchodzę, to obchodzę przesilenie zimowe i się cieszę, że jest coraz dłuższy dzień od 22 grudnia. Jeżeli z takiej okazji będziemy się spotykać i będziemy sobie życzyć wiosny i dłuższego dnia, cieplejszych dni, to chętnie wezmę w takim wydarzeniu udział o charakterze świeckim. We wszystkich uroczystościach, które nie mają charakteru świeckiego, to podziękuje" - zadeklarowała.

Na spotkanie opłatkowe nie przyjdzie także Monika Rosa (KO). "Nie mam potrzeby. Jeśli chcę złożyć komuś życzenia, to zrobię to indywidualnie, nie potrzebuję do tego wydarzenia zorganizowanego przez Sejm" - mówiła.

Decyzji w tej sprawie nie podjęła jeszcze Barbara Dolniak (KO), która w minionej kadencji uczestniczyła w spotkaniach opłatkowych z racji pełnienia funkcji wicemarszałka Sejmu. "Należało to do moich obowiązków, dzisiaj już nie muszę tego robić z racji obowiązków" - zaznaczyła Dolniak.

"Dzielenie się opłatkiem to dzielenie się z ludźmi, którzy są wobec nas otwarci, chcą porozumienia, ale ta rzeczywistość chyba nie pokazuje za bardzo chęci porozumienia"

- wskazała posłanka. "Do 19 grudnia jest jeszcze dużo czasu. Zobaczymy, jakie działania przez ten czas podejmie większość sejmowa, by móc razem dzielić się opłatkiem. Wątpię, żeby to były działania pozytywne" - oceniła Dolniak.

Także Joanna Senyszyn (Lewica) nie podjęła decyzji, czy pójdzie na spotkanie opłatkowe. "Jeżeli potraktuję to jako spotkanie o charakterze towarzyskim, być może będę, oczywiście bez łamania się opłatkiem, bo tego nie robię" - powiedziała.

Pytana, czy wymieni świąteczne życzenia z posłami PiS, Senyszyn oświadczyła, że życzy im, by "wreszcie się opamiętali, by postępowali zgodnie z zasadami wiary, którą rzekomo wyznają, by zachowywali się uczciwie i pracowali dla dobra Polski". "Tego im z całego serca życzę" - dodała Senyszyn.

Wiceszef klubu Lewicy Tomasz Trela (SLD) przyznał, że na pewno część posłów jego ugrupowania weźmie udział w spotkaniu opłatkowym, a część nie weźmie. "Ja wezmę udział, bo uważam, że to jest dobra tradycja polskiego parlamentu" - powiedział poseł.

"Kiedy byłem samorządowcem, zarówno w opozycji, jak i koalicji, radnym, wiceprezydentem, brałem udział w takich spotkaniach. Uważam, że jest to dobry obyczaj, ale nie łączę tego bezpośrednio z wiarą, bo to jest indywidualna sprawa każdego człowieka. Ja jestem wierzący, ale niepraktykujący i nie mam problemu, żeby tradycję świąteczną utrzymywać i podtrzymywać"

- podkreślił Trela.

W podobnym tonie wypowiada się także inny poseł Lewicy Dariusz Wieczorek z SLD. "Pójdę, oczywiście, że pójdę" - zadeklarował. "Jest taka tradycja, raczej trzeba się godzić, a nie dzielić" - dodał.

Także poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski wybiera się na spotkanie opłatkowe. "W każdym miejscu pracy, czy w szkole uczestniczyłem w takich spotkaniach na zasadzie wydarzenia integracyjnego. To nasza tradycja kulturowa. Nie byłem nigdy na spotkaniu opłatkowym w Sejmie, więc pójdę też z czystej ciekawości" - zapowiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Irańczycy wybierają parlament. Spodziewane zwycięstwo islamskich konserwatystów

Iran / pixabay.com

  

Irańczycy wybierają w piątek na kolejne 4 lata 290-miejscowy parlament. Po unieważnieniu tysięcy kandydatur umiarkowanych i z ramienia reformistów spodziewane jest zwycięstwo konserwatystów w tej szyickiej teokracji, rządzonej od rewolucji islamskiej 1979 r. przez ajatollahów.

Irańczycy będą wybierać także następców zmarłych członków Zgromadzenia Ekspertów - jednej z najważniejszych instytucji w Iranie. Gremium to jako jedyny organ konstytucyjny jest odpowiedzialne za nominowanie, kontrolowanie i ewentualne odwoływanie najwyższego przywódcy duchowo-politycznego; w praktyce jednak nigdy nie zakwestionowało jego działań.

Wiele instytucji w Islamskiej Republice Iranu jest mianowanych pośrednio bądź bezpośrednio przez najwyższego przywódcę, który jest w kraju człowiekiem nr 1, ale parlament - Islamskie Zgromadzenie Konsultatywne - i Zgromadzenie Ekspertów wybierane są w wyborach powszechnych - zwraca uwagę AFP.

Parlament opracowuje akty prawne i głosuje nad nimi, ratyfikuje traktaty międzynarodowe i zatwierdza budżet państwa; jest uprawniony do zatwierdzania i przesłuchiwania ministrów oraz prezydenta.

Reuters zwraca uwagę, że piątkowe wybory nie będą miały większego wpływu na sprawy zagraniczne ani na politykę nuklearną Iranu, którą definiuje najwyższy przywódca duchowo-polityczny ajatollah Ali Chamenei. Lojalni wobec niego tzw. twardogłowi najprawdopodobniej zdominują przyszły parlament.

W jednoizbowym Islamskim Zgromadzeniu Konsultatywnym pięć z 290 miejsc zagwarantowanych jest dla przedstawicieli mniejszości religijnych: jedno dla zaratusztrian, jedno dla żydów, jedno dla wyznawców Kościoła asyryjskiego i chaldejskiego oraz dwa dla Kościoła ormiańskiego.

W tym roku Irańczycy muszą wybrać również następców zmarłych w ciągu ostatnich czterech lat siedmiu członków 88-miejscowego Zgromadzenia Ekspertów, które składa się wyłącznie ze starszych duchownych muzułmańskich. Instytucja ta może odegrać kluczową rolę do czasu ponownego odnowienia jej składu w 2024 r. ze względu na wiek Chameneia, który w lipcu br. skończy 81 lat. Do tej pory odwołanie najwyższego przywódcy nie miało wszelako precedensu.

Kandydaci mieli zaledwie tydzień na kampanię wyborczą, która już zakończyła się (na 24 godziny przed rozpoczęciem głosowania). Lokale wyborcze zostaną otwarte w piątek o godz. 8 (godz. 5.30 w Polsce), a zamknięte po 10 godzinach, ale głosowanie może zostać przedłużone, jeśli władze uznają to za konieczne.

Jak informuje Reuters, Rada Strażników Konstytucji wykluczyła 6 850 umiarkowanych i konserwatywnych kandydatów na rzecz ultrakonserwatystów spośród 14 tys. osób, którzy w grudniu zgłosili się do startu w wyborach. Agencja zauważa, że wobec tego, iż Iran stoi w obliczu coraz większej izolacji na arenie międzynarodowej, groźby konfliktu w związku z impasem w kwestii nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi oraz rosnącego niezadowolenia w kraju, frekwencja jest postrzegana jako referendum w sprawie władz, a więc potencjalne dla nich ryzyko.

Przewidujemy, że w wyborach weźmie udział 50 proc. (uprawnionych)

 - powiedział w środę rzecznik Rady Strażników Konstytucji. Frekwencja wyniosła 62 proc. w poprzednich wyborach parlamentarnych w 2016 r. i 66 proc. w 2012 r. Do głosowania w wyborach uprawnionych jest ok. 58 mln Irańczyków w wieku co najmniej 18 lat w 85-milionowym Iranie.

Chamenei wzywał do pójścia do urn, nazywając głosowanie "obowiązkiem religijnym". Tymczasem kilku znaczących reformistów w Iranie oraz aktywiści za granicą nawoływali do bojkotu wyborów.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts