Na nagraniu z marca tego roku widać Dulkiewicz idącą do kasy sklepu "Biedronka" z butelką wódki. Prezydent Gdańska towarzyszyli dwaj ochroniarze i asystent.

To właśnie za opublikowanie filmu z tych zakupów, problemy ma teraz dziennikarz Radia Gdańsk.

W rozmowie z Lidią Lemaniak sprawę skomentował Kacper Płażyński - poseł-elekt i szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Gdańsku.

Jestem bardzo zaniepokojony działaniami organów ścigania. Wygląda to na nękanie dziennikarzy, którzy działając w interesie publicznym, nie boją się podejmować niewygodnych dla lokalnej władzy tematów - ten film był właśnie z takiej sytuacji. Pokazywał on nie prywatne życie pani Prezydent, a działania podejmowane w czasie pracy w towarzystwie opłacanych przez gdańskich podatników ochroniarzy. Może się to podobać lub nie. Ocena zachowania Pani Prezydent w tym kontekście jest bez znaczenia. Ważne jest to, że dziennikarze mają prawo do ujawniania takich informacji. Stawianie z tego powodu jakichkolwiek zarzutów traktuję jako formę ucisku wolnych mediów

- powiedział. 

Kacper Płażyński podkreślił, że "ta sprawa wymaga wyjaśnienia oraz odpowiedzi na pytania czy lokalni politycy PO naciskali na organy ścigania, by te postawiły w tej sprawie zarzuty".

Nie możemy pozostawać w tej sprawie bierni, musimy bronić wolności słowa

- dodał.

Jutro w tej sprawie Kacper Płażyński organizuje konferencję prasową.