Mołdawianin nie przyznaje się do zabójstwa konkubiny

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

43-letni Mołdawianin oskarżony o zabójstwo swojej konkubiny nie przyznaje się do winy. We wtorek przed Sądem Okręgowym w Kaliszu ruszył proces w tej sprawie.

Do zdarzenia doszło 22 września 2018 r. w domu, zamieszkiwanym przez obcokrajowców, w wielkopolskim Mikstacie. Wszyscy przyjechali do Polski w celach zarobkowych i pracowali w miejscowym zakładzie drobiarskim.

Następnego dnia, o godz. 8.00 poinformowano policję z Ostrzeszowa o martwej 42-letniej obywatelce Mołdawii. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, znaleźli kobietę z raną kłutą szyi. W domu byli wszyscy jego mieszkańcy – ok. 30 osób - poza partnerem kobiety. Po poszukiwaniach został on zatrzymany w oddalonym o kilkanaście kilometrów Ostrzeszowie – informowała wówczas rzecznik prasowy ostrzeszowskiej policji Agnieszka Szołdra.

42-letni wtedy obywatel Mołdawii usłyszał zarzut zabójstwa swojej partnerki.

„Podczas przesłuchania w prokuraturze, które odbyło się w obecności tłumacza przysięgłego, mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Został osadzony w areszcie”

– informował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

We wtorek w kaliskim Sądzie Okręgowym ruszył proces. Adrei S. został oskarżony o zabójstwo. "Działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia Doriny P. zadał jej nożem dwa ciosy w plecy i w szyję, powodując wykrwawienie i doprowadzenie do śmierci" – oskarżał prokurator Waldemar Franiak.

Oskarżony nie przyznał się. Wyjaśnił, że bardzo kochał Dorinę, a ona jego. Dodał, że "miała delikatne ciało i nigdy by jej nie skrzywdził, że rozmawiali ze sobą spokojnie, lubili żartować i chciałby ją zobaczyć, bo nadal nie wierzy, że ona nie żyje".

Oskarżony znał się z kobietą od dziewięciu lat, od dwóch lat mieszkali w Mołdawii razem i wychowywali jej dziecko. W rodzinnym kraju żył z renty inwalidzkiej, a kobieta pracowała w piekarni. Na początku września 2018 r. przyjechali do pracy do Polski w Mikstacie. Oskarżony miał już doświadczenia w pracy za granicą, ponieważ wcześniej pracował w Czechach. Zamieszkali na pierwszym piętrze w jednym pokoju z innym małżeństwem z Mołdawii.

22 września oskarżony miał poczuć się źle w nocy w pracy. Kierownik zmiany pozwolił mu pójść do domu. Podczas drogi powrotnej Mołdawianin miał dostać napadu padaczki.

"Kiedy Dorina wróciła nad ranem z pracy, zrobiła mi zastrzyk i podała tabletki. Zrobiłem dwie herbaty i wtedy doszło między nami do rozmowy. Powiedziałem, że nie daję rady pracować przez tyle godzin i pojadę do Czech do znajomego, u którego wcześniej pracowałem. Dorina nie chciała zmieniać pracy, więc umówiliśmy się, że do Mołdawii wrócimy na początku 2019 roku"

– mówił oskarżony.

Zeznał przed sądem, że Dorina dała mu 20 zł na papierosy i położyła się spać, on spakował rzeczy i poszedł na przystanek; tam został zatrzymany przez policję.

Z zeznań złożonych w prokuraturze - odczytanych podczas rozprawy - wynika, że Andrei S. miał tej nocy uderzyć kobietę w twarz, że był o nią zazdrosny, kobieta chciała zamieszkać w innym pokoju i bardzo się go bała.

Sędzia Dariusz Świeżyński zapytał o różnice w zeznaniach, oskarżony odpowiedział, że podczas prowadzonego przez prokuraturę śledztwa miał tłumaczkę języka rosyjskiego, którą "nie do końca rozumiał" – oświadczył. Na wtorkowej rozprawie towarzyszyła oskarżonemu tłumaczka znająca język urzędowy używany obecnie w Mołdawii.

Na sprawie sędzia okazał dowody rzeczowe: nóż i ubranie oskarżonego. "Nie pamiętam tego noża, może to jest jeden z używanych w kuchni" - tłumaczył oskarżony. Na pytanie sędziego, skąd na jego ubraniu krew kobiety, odparł, że nie wie i nie widział żadnej krwi

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zarzuty dla pilnujących Epsteina

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Postawiono zarzuty strażnikom, którzy mieli pilnować amerykańskiego finansisty i miliardera Jeffreya Epsteina, który popełnił samobójstwo w areszcie. Wielka ława przysięgłych zarzuciła im dzisiaj zaniedbanie obowiązków i fałszowanie dokumentów.

Strażnicy nie sprawdzali co pół godziny, w jakim stanie jest Epstein, chociaż wymagał tego rygor specjalnego oddziału o podniesionym poziomie bezpieczeństwa, na którym przebywał finansista, a ponadto, aby ukryć swoje zaniedbania, sfałszowali oni dokumenty aresztu.

Prokurator generalny William Barr uznał, że w Metropolitan Correctional Center, gdzie przetrzymywano Epsteina w oczekiwaniu na proces, doszło do "poważnych zaniedbań". Epsteina pozostawiono samego w celi, podczas gdy zawsze miały w niej być przynajmniej dwie osoby, nie przestrzegano też zarządzonych kontroli.

Epstein, oskarżony o nakłanianie do prostytucji i wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt, zmarł w sobotę 10 sierpnia. W sprawie śmierci miliardera toczą się dwa śledztwa - inspektora generalnego ministerstwa sprawiedliwości oraz Federalnego Biura Śledczego (FBI). Wyjaśnień w tej sprawie zażądali członkowie komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA.

66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności; jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 roku. Sędzia nie zgodził się na wypuszczenie go za kaucją - choć adwokat Epsteina proponował 100 mln dol. - z obawy, że miliarder z łatwością zorganizuje sobie ucieczkę, ale również dlatego, że według ustaleń śledczych, w ostatnich miesiącach Epstein usiłował przekupić świadków, którzy mogliby zeznawać w jego sprawie.

Prócz dowodów na próby uciszenia świadków śledczy odkryli w rezydencjach Epsteina obsceniczne fotografie nieletniej dziewczyny, określanej jako "seksualna niewolnica" miliardera. Amerykańskie kanały telewizyjne obiegło odnalezione niedawno nagranie początku przyjęcia w 1992 roku, w którym udział wzięło 28 młodych kobiet i tylko dwóch mężczyzn: obecny prezydent USA Donald Trump i Epstein. Trump nazwał sprowadzone na przyjęcie kobiety "dziewczętami z kalendarza".

Zgodnie z aktem oskarżenia Epstein miał w latach 2002-2005 ściągać nieletnie dziewczyny do swych rezydencji, m.in. na Manhattanie oraz w Palm Beach na Florydzie. Płacił niektórym dziewczynom i swoim współpracownikom za werbowanie kolejnych ofiar, zmuszał je też do kontaktów seksualnych ze swymi znajomymi.

W 2007 roku Epstein został oskarżony na Florydzie o namawianie nieletnich do prostytucji, ale udało mu się zawrzeć ugodę pozasądową, dzięki której zamiast na dożywocie skazano go tylko na 13 miesięcy więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl